Skip to content

Wracam do gry

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Eee, SPZ wraca znowu do gry W celi spędził parę tysięcy dni Prosto z ulicy wchodzi na sam szczyt Ej-ej-ej-ej wychodzę z puchy i robię swoje Psy myślały, że to mój koniec W magazynku mam jeszcze naboje I się kundlu roboty nie boję Pah, pah, pah, celuję w głowę Osiem strzałów prosto w łeb Ha, ha, ha, pluję im w mordę A oni mówią, że pada deszcz Jestem lepszą wersją samego siebie i rozjebię bank Każdego dnia, byku, codziennie dziękuję sobie za to co mam Fałszywych ludzi omijam, bo nie chcę słuchać tych kłamstw Jak nie wiesz, co to jest przyjaźń, to w końcu zostaniesz sam Kiedyś znałem sukę Ćpała co drugi weekend Teraz pięć razy w tygodniu I co chwilę z innym typem Ona nie chce pracy Ona nie chce dziеcka Ona chce Gucci'ego Ona chce Rolеx'a Eee, SPZ wraca znowu do gry W celi spędził parę tysięcy dni Prosto z ulicy wchodzi na sam szczyt Ej-ej-ej-ej Eee, SPZ wraca znowu do gry W celi spędził parę tysięcy dni Prosto z ulicy wchodzi na sam szczyt Ej-ej-ej-ej Mam ten sznyt (cały czas) Chcę-chcę ten kwit (cały czas) U mnie si, wszystko gra Nie dawali mi już szans Każdy z nas ma swoją drogę Każdy sobie rzepkę skrobie Jak coś mówię, to tak robię Mordy skaczą za mną w ogień Spokojnie Bo co ma pływać, to nie utonie Spokojnie Wchodzę na szczyt i biorę to, co moje Po kawałku sklejam życie Bo się trochę rozerwało Kręcę sobie tak jak DJ Teksty piszę, robię siano SPZ, wołają, SPZ Major SPZ Ludzie tu znają mnie Jeśli wierzysz, że się uda To dociśnij jeszcze bardziej Czasem droga bywa długa Nie poddawaj się na starcie SPZ wraca znowu Eee, SPZ wraca znowu do gry W celi spędził parę tysięcy dni Prosto z ulicy wchodzi na sam szczyt Ej-ej-ej-ej Eee, SPZ wraca znowu do gry W celi spędził parę tysięcy dni Prosto z ulicy wchodzi na sam szczyt Ej-ej-ej-ej