Skip to content

Zespół Cotarda

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Chciałbym zapomnieć o rzeczach co ciągle we mnie siedzą Dla mnie te złe nawyki to przejebany przerost Zawiodłem się na sobie bo ufałem złym ludziom Nie wierzę przez to w miłość i pewnie to brzmi głupio Mam w chuju co se myślą uśmiechy na wyzwiskach Wiesz jakie to uczucie kiedy stres Ciebie ściska Bez ruchu w moim łóżku sięgam powoli piekła Ah już nie poczuję szczęścia Tabletka o dziesiątej a w głowie toczę wojnę Rany w podświadomości rany na mojej mordzie Telefon w trybie offline nie obchodzi mnie moda Bo zawsze byłem typem co wolał siedzieć w kątach Kaptur na moją banię niezjedzone śniadanie Nic w siebie już nie zmieszczę bo przepełniony bagnem Aniele Stróżu czuwaj bo nie wiem co odjebię Miałem przy sobie bliskich a dzisiaj każdy w niebie Zamarza mi całe ciało nie dlatego że jest zima Tylko nikt nie dał mi ognia który dałby drugie życie Wiem że liczenie na kogoś nie za bardzo coś podziała Bo nie ma drugiego jak ja jestem pojebanym świrem Wylewam rany na smutki a czas życia jest za krótki Żeby nie patrzeć za okno świat jest cały pełen pustki Dzwonisz nie wydusisz słowa i wybuchasz płaczem od tak Miało wszystko być inaczej a to tylko Twoja wola Na wszystko potrzeba czasu (na wszystko potrzeba czasu) Czaszki po umarłych ludziach (czaszki po umarłych ludziach) Nigdy nie podpiszę paktu (nigdy nie podpiszę paktu) Mogłem nie zobaczyć jutra No bo nie miałem w planach wychodzić na światło dzienne Powiedz co to we mnie krzyczy w moim lustrze w mej łazience I powiedz kogo Ty widzisz kiedy spotykasz się ze mną Czy traktujesz poważnie czy traktujesz mnie serio Tutaj amor siedzi w czołgu ma bazukę oraz granat Nie ma tu miłości chcesz zostaniesz rozjebana Od tematu pchanego w sreberku po własną wytwórnię Z piętnastolatkiem który żuje mainstream jak gumę Leci Polo G GBE i 3HUNNA Najebany słucham Chiefa z dłoni robię airguna (pow pow) W numerach krzyczę żebyś walczył o marzenia W międzyczasie się poddaję nie mam dnia bez upodlenia Nie gniecie kasa (kocham zarabiać) Nie gniecie sława (kocham wydawać) Zjada mnie widmo co nie daje mi tu z łóżka wstawać Łapie mnie atak dzwonię po taksę na OIOM Trzeci raz w tym tygodniu mówią że mi nie pomogą Porządnie nie paliło Ci się nigdy pod dupą A pierdolisz o zasadach które tu nie funkcjonują Mmm ciągle grzałem jak The North Face Jestem demonem odkąd nie ma Cię koło mnie Witam w świecie gdzie raperzy to maszynki do melodyjek I wolę to niż słuchać co tu jest prawdziwe Posłuchaj laska umierała w mojej szkole mi na rękach Bo przedawkowała leki dlatego ciągle już pękam Nienawidzę kurwa ludzi którzy krzywdzą kurwa wszystkich To jest rap dla pokrzywdzonych bo mam w piździe duże pliki