Skip to content

Panoptykon

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Zablokowali mi dziś konto na fejsie Już nie wystarczy parę kapci ogarnąć przed wejściem Trzeba się spłaszczyć jak wycieraczki i zdjęciem Wkupić się w łaski machin weryfikacji co to? Red Cerber Nie ma mnie na messengerze i się czuję martwy Niedostępny dla wycieczek jak czeluście Narnii Spóźniam wiecznie się do pracy nie podbijam karty Nie potwierdzam że jestem człowiekiem więc mnie nikt nie karmi IPad patrzy na mnie wzrokiem z tworzywa Czuję nagi się jakbym przed chwilą ten rajski owoc spożywał Większość ludzi słodko śpi mnie się gorzko odbija Byciem zbłąkaną owcą co się non stop odkrywa Na budynkach kamery na profilach klakiery Każdy grzecznie dzieli się wszystkim co zjadł i przeżył A jak jak Edgar Friendly zamiast se strzelać selfie Wycofuję do podziemi się by czerpać z głębin Na powierzchni odpowiedzi tony Tylko takim jak ja zajmuje eony Znalezienie światła w raz założonych Okularach w których widzi się demony Komfortowe przyszły dni Szklane kolorowe domy a w nich świnki trzy Jak to dobrze że ten wilk nie zły Gdyby był to by poszło w pył Wielki brat łypie na nas z góry Kiedy tak wbił się nam za skóry Że się stał jednym z praw natury Nie ma szans już na awantury Wielki brat łypie na nas z góry Kiedy tak wbił się nam za skóry Że się stał jednym z praw natury Nie ma szans już na awantury Nie mów o spiskach i agentach mi bądźmy dorośli Youtube uparcie poleca mi gangsterskie nowości Facebook nie daje umieszczać w prywatnej wiadomości „Będziemy dziećmi" bo narusza standardy społeczności Byłem za dobry w skillsach dziś także w moralach Mam żonę nie ćpam nie piję alko od afer z dala Ludzie dziękują za tracki bo jadą na oparach A to im żyć pozwala i za to jest kara kotara Omijam klocki lecz to samo się składa Nie zauważą osły choćbyś wjechał w stado z barana Prężą się orły na bluzach usranych sosem z kebaba Dziś się najmocniej przeprasza za słowa Słowa proszę przepraszam Strach się ukłonić wszędzie To mnie obraża Wszystko prócz gwałtu przemocy alkoholu i ćpania Zdrowy rozsądek gdzieś się w spiołce dogasza Jeszcze się głowisz czemu to cię otacza Wielki brat łypie na nas z góry Kiedy tak wbił się nam za skóry Że się stał jednym z praw natury Nie ma szans już na awantury Wielki brat łypie na nas z góry Kiedy tak wbił się nam za skóry Że się stał jednym z praw natury Nie ma szans już na awantury