Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Północe
Bisz, KOSA
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Wielki niepokój w malutkim pokoju, miarowo wybija północ
Po klawiaturze przebiegają palce, nerwowo szukając słów co
Przywrócą minione lata, odnajdą ścieżki pamięci
Szafa, komputer, kanapa - pomiędzy krzesło wiruje jak derwisz
Sampluje przeszłość, składa na nowo, bierze detale pod lupę
Zanim upłynie ostatnia godzina, uważnie montuje szalupę
Wycina, dokleja, splata - czas uchylony chce odtworzyć
Jak wszystko to jakoś ułoży
To wszystko się jakoś ułoży, prawda?
Palce pajęcze odnóża, myśli zarzucane sieci
Wszystko co mogło by być, próbuje dziś wyłowić, wskrzesić
Niewydarzone historie, czy zdąży nim złapie świt go?
Próbował tysiące razy... na marne, utkwiony w czasie jak w limbo
Nawet jeśli możesz mieć wszystko to co chcesz
Wystarczy jeden moment by prysło
Jeśli ciągle wierzysz we mnie proszę dotknij mnie
Mija czas a ja boję się
Nawet jeśli możesz mieć wszystko to co chcesz
Wystarczy jeden moment by prysło
Jeśli ciągle wierzysz we mnie proszę dotknij mnie
Mija czas a ja boję się zniknąć
Północ, ulica, świateł pomarańcz wyliczał czas jak metronom
Nie wiedział co robić i stanął
On i czas, a życie się rwało (za tobą)
Głośny przejazd zamiatarki z otępienia wyrwał go gdzieś po godzinie
Brakło mu tchu, świat się usuwał spod nóg
Czas go zatapiał (w bursztynie)
Ciężko chyliły się nad nim bloki z oknami czarnymi jak dziury
W przesmykach pomiędzy dachami
Pierwszy raz kosmos zdał mu się obłędem natury
W spadającej gwieździe, bynajmniej, nie zobaczył łzy
Jak Norwid w swych wersach
A jednak pomyślał życzenie
I wybuchnął śmiechem jak wszechświat
W końcu dotarł do swej klatki, kroki mnożyły się z echem
A spirala schodów na górę
Nie mogła się skończyć, tak jakby malował ją Escher
Rozbitek nocy trzymał się poręczy, w uszach szumiało nieznośnie
Jak wszystko to jakoś odkręci
To wszystko znowu będzie proste, prawda?
Świadomość dociera do nas po czasie, z daleka jak światło gwiazd
A wcześniej błądzimy ku niej
Próbując zrozumieć to, co jest jasne od dawna
Zapalił lampkę, włączył bit w pętli, rap popłynął pod prąd, czas jak
Na rzece wir w miejscu nim kręcił
Za oknem świat się rozpłynął jak timelapse