Skip to content

Inferno

ZERO89
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Raz dwa raz dwa Sprawdź mikrofon Dobra wszystko gra Taśmy record Okej dobra idę Świat to inferno uciekam choć żal jego piękna Ossi di sepia tak czekaj Może na drogę z uśmiechem zabiorę mój wszechświat Chciałbym ocalić w nim wszystko co warte jest ocalenia Nawet gdy chmury obłokiem podzielą na dwoje Jak anioł weź miarę na trzcinę i łokieć a może mnie znajdziesz I spróbujesz podnieść Ja wstanę i pójdziemy razem pod ramię przez piekło Bez marzeń nawzajem jak kamień na zawsze już sobie oparciem Było by fajnie co nie Ale na razie Wyrzucam taśmę i miażdżę ją butem Prawdę poznają już tylko kałuże Z dala od kamer a dalej je czuję Jak nie wiesz już kto tu na kogo poluje A propos złudzeń jak wróżę tragedię to tylko rzekomo odpalonych rusza Ulice strachu se cytują wiersze a z pełną powagą jak Depp u Jarmusha Paserzy skóry podzielą na ludziach Jak Google co z chęcią ci w głowie poszuka To wyjdzie z ekranu jak cień Babadooka I dasz się zaszczepić ich technikom jutra Te logi jak ślady po palcach Nie szukaj innego kapłana Wszyscy już dawno przy własnych ołtarzach Nas dolina krzemu nie musi nawracać Znów toniesz w obrazach bez realizacji Kciuki na „tak" a nie złapią okazji Scrollują życia jak żywe towary Ze znakiem ich nieosiągalnej oddali Niech pali się Paryż Jak nie ma już Francji Niech pali się Asyż Bo nie ma już wiary w nich Zostawią nam sny ale Zabiorą nas samych To zażyłość między nimi I spacje między nami Ja na jedno piwo a znajdzie mnie ćpanie Nie szukam bo po co już zwęszył mnie Hades Omijam gówniarzy co stali przy barze Przy którym sam pewnie za chwilę też stanę Ich spojrzenia ostre jak lodowe lance Pierdolę mój ogień już topi tę maskę Jeden ma oczy jak orbity planet I coś tam bełkocze jakby zmawiał pacierz Że wyczuwa wszystko bo spięło obwody Jak „głębokie śnienie" już noszą go loty I wciąż pokazuje i maca przy skroni Gdzie wmontował czip mówi że coś nie łączy Się biorą za siebie jak siedem na kości Wciąż z niebem na kontry Nam dali pomarzyć się na tym nie kończy A oni za sobą już VR i drony Ja via acodin Już lekko spóźniony Zawijam przez tory Chcę za chwilę w loży być Znam tempo tych nocy Gdy ciepły narkotyk Zamyka mi oczy Jak senny liquid bliss I nie ma tu ze mną ciebie I dzieli jak Szeol przestrzeń A w żyły się sączy Ereb Boję się że minę metę I nie ma tu ze mną ciebie I dzieli jak Szeol przestrzeń A w żyły się sączy Ereb Boję się że minę metę I nie ma tu ze mną ciebie I dzieli jak Szeol przestrzeń A w żyły się sączy Ereb Boję się że minę metę I nie ma tu ze mną ciebie I dzieli jak Szeol przestrzeń A w żyły się sączy Ereb Boję się że minę metę