Skip to content

Będą

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Oni będą czarno widzieć pluć hejtować Będą kochać nienawidzić lub propsować Z góry próbować oceniać będą w ciemno Szeptać mówić kląć to jedno na pewno Prawdziwi podawać grabę słowami aprobować Fałszywi podawać grabę za plecami szkalować Im bardziej sprzyja los tym wrogów więcej Osiągasz coś hołd sobie i Bogu w podzięce Sukces mierzony tu w ilości wrogów Dając za wygraną dasz im do radości powód Ludzka nienawiść tu nie mieści się w głowie Weź sobie to zawiń nim to się zemści na tobie Obłuda ale je w mieście pożera Od niej gorsza jest tylko jeszcze szydera Prawdziwych przyjaciół jeszcze wesprę nieraz Zawsze byłem człowiekiem i nim jestem do teraz Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to takie proste Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to żałosne Zło tu jest solą w oku tych co tu wolą spokój Zakręci się w oku zło czai się wokoło bloków ich Choć nie jest wesoło wokół i kurwa sen jak solo Sokół Polot na bloku lecę do obłoków dziś Spełnię swoje marzenia na mur beton Uwierz mi człowiek w to, że ja zrobię to na ful, wie to Prawie każdy kto mnie zna tutaj dobrze I wrogowie śpiewają pieśni i chcą zrobić pogrzeb mi Powiedz im co dajesz od siebie to ci wraca wkrótce Po słowie czyn każdą porażkę obracam w sukces Zbieram plony swoich marzeń zasianych już dawno I widzę tych wkurwionych oni wciąż tylko pragną Nie mam w sobie zawiści to moja przewaga Wolę budować niż niszczyć powaga Jeszcze jedno kto kopie dołki sam w nie wpada Możesz mieć pewność zaprawdę ci powiadam Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to takie proste Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to żałosne Twoja chujowa postawa tu na skandal zakrawa Mało swoich spraw masz chcesz w cudze się wdawać Szperania w cudzym życiorysie nie uprawiaj Żyj swoim życiem o moje się nie obawiaj To moje życie moje życie mój bałagan Dlatego ty nie masz do niego żadnego prawa Lukrowany wizerunek płynie po tobie jak lawa Nie mogę tego zrozumieć to w sumie nie moja sprawa Mam swój świat i problemów bagaż A w życiu wszystko na jedną kartę stawiam vabank Jedno jest pewne na pewno jest pewne na bank Że po moje marzenia nie przyjedzie czarny karawan Krwawy karnawał ty dawaj na ławę kawa Czego złego ty byś mi nie życzył ja nie będę się poddawał To hymn triumfu nie porażki ballada Twoja nienawiść i zawiść to moja siła pozdrawiam Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to takie proste Oni będą - znów patrzeć mi się na ręce Będą - nienawidzić jeszcze mocniej Będą - złego życzyć jeszcze więcej Będą - będą to żałosne