Skip to content

GOPR // 4 paki

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Codziennie rano budzę się i bolą wszystkie stawy Miałem odpocząć, ale trochę tęsknię za Prawym To chyba nawyk, że nie cieszę się, choć mam co chciałem Wrócę do domu ze zdartym gardłem, podaj mi kartkę Jak się żegnam no to z fartem Mówię o czym mam ochotę jak młody Shawn Carter Płacę MasterCard'em Wiem, że bywa różnie, jeśli musisz se odpocząć będę twoim materacem 99 problems, a połowę wymyśliłem Zamykam się tylko jak przełykam ślinę Nie ma chyba nic gorszego niż skręcona noga, więc Zawiązałem buty, bo nas czeka długa droga, hej Nie lubię pytać się o trasę pójdę tam gdzie chcę Marcel mówi, że ostatni raz na piechotkę Z nami idzie, niczego się nie boję, ale w sumie trochę ryż Bo poszliśmy nie w tę stronę Fuck Bo poszliśmy nie w tę stronę Chyba pomyliłem drogę Bo poszliśmy nie w tę stronę Chyba pomyliłem Chyba pomyliłem drogę Chyba pomyliłem drogę Chyba pomyliłem drogę Bo poszliśmy nie w tę Środek nocy, my w połowie drogi Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, uh Zgubiliśmy się na trasie Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, woah Środek nocy, my w połowie drogi Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, uh Zgubiliśmy się na trasie Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, woah Oni lecą tu jak Kobe, woah Oni lecą tu jak Kobe, woah Duże domy pełne pełnych spioł Brak zasięgu, chciałem zadzwonić po GOPR Gdzie jesteśmy? i don't even know Trochę się ściemniło Dobrze, że mamy latarki Patrzę sobie w gwiazdki Poratuję zapalarą, a nie spalę fajki Spokojny jak mnich, bo od czego są wakajki Moi ludzie kulturalni Raczej nie rezamy pałki Wolę szwędać się po lesie, niż uciekać psiarni W górach nie ma psiarni, więc jest lajcik Po brzegi wypełnione plecaki Moje łaki latają bez formy, każdy z nas zadziorny Jak ktoś przechodzi na szlaku, mówimy "dzień dobry" (dobry) Latamy jak sowy w nocy, szeroko otwarte oczy Wszystko ze mnie ścieka, skarbie Pttk, joł Wszystko ze mnie ścieka, pttk Pttk wszystko ze mnie ścieka Wszystko ze mnie, uh, wszystko ze mnie Środek nocy my w połowie drogi Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, uh Zgubiliśmy się na trasie, dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, woah Środek nocy my w połowie drogi Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, uh Zgubiliśmy się na trasie, dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, woah Woah Trzecia w nocy My w połowie drogi Mieliśmy iść krócej, teraz wszystkich bolą nogi, uh Zgubiliśmy się na trasie, dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, woah Woah Oni lecą tu jak Kobe, woah Jestem sową, więc omijam każde stado wron Cztery paki bułek, trochę cydru, no i ognisko Chodź ze mna na spot, bo nikt inny ci go nie pokaże Nie mam czasu na problemy, jestem górołazem Jeśli byłabyś albumem, no to takim no-skip Pięciu homies, w górskich butach bo dbamy o kostki Jeśli nie odbieram no to sorki, jestem w siódmym niebie Skręciłem se bucha, brakuje tu tylko ciebie Rano mi przejdzie pewnie, nie chcę słyszeć o mieście Daj mi chwilę, to przedzwonię, jak odeśpię, uh To przedzwonię jak odeśpię To przedzwonię jak odeśpię To przedzwonię jak odeśpię To przedzwonię jak odeśpię To przedzwonię jak odeśpię To przedzwonię jak odeśpię