Skip to content

FNS

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Chyba Ci sagan nie domaga, bo wjeżdża braga na rejony Po tych dragach masz bałagan, gadasz jak potłuczony Bierzesz dopalacze, grasz siłacza, kończysz pokręcony To w tych czasach chora faza, gówno wjeżdża na salony Mam styl Fonosowy, styl anonimowy Mój duch jest bragowy, jak rozpierdol to jądrowy Rozbujam wszystkie głowy, chuja wbijam w mundurowych I w ten system, w pierdoleniu jego jestem mistrzem Zaiste, że w rapie króluje biznes Magiczne to to nie jest i to, bracie, oczywiste Pasywnie dziś podchodzę do nieznanych mi udziwnień Przy świetle tego rapu to ty wyglądasz bidnie I tak to lata, nie szata zdobi człeka Niech broni Boska ręka, by nie dopadła udręka mnie Niech to co ludzi dusi, dziś doda im tlen Wbija w Twoje uszy F do N do S Mam styl Fonosowy, styl anonimowy Bitów morderca, F do O do N do O do S Fonos rap, kartel! I tak to lata To F-N-S, farba na skórze Kolejne dziary do kolekcji, jak tagi na murze My, w zadymionej furze, lecimy przez osiedla Klasyka Gatunku, czyli Klasyka Podziemia Często dużo się zmienia, u nas styl niezmienny Czekałeś na tą płytę - i za to jestem wdzięczny Zrewanżuję się rapem, bo kiedy słuchasz w samochodzie To daj to na full, bo właśnie nawijam o Tobie Policyjne patrole, jakoś na ciebie patrzą krzywo Po pasach zapierdalasz, że wibruje każdą szybą Ty lecisz na robotę, oby zawsze torby złote Fonos Ci życzy farta, widzimy się z powrotem Tak jak wtedy i teraz, zawsze dobre słowo, siema! Tu się nie płaci, chyba, że dojebiesz, ziom, do pieca Ale, ale o tym doskonale wiesz, litery trzech chłopaków F do N do S F - to fundament, w grę zamęt nie wchodzi Szlifuję talent, noc i dzień, bestia nadchodzi Feniks rodzi się z popiołu, szybko rozpościela skrzydła Jak ołów Cię dziurawi, dźwięk wystrzelony z głośnika O - jak oprawca, bitów morderca Ze mną garstka mych ludzi, za to od serca Miejsca nie ma w mych szeregach dla tych wygłodniałych hien Odpadają już w przedbiegach, na starcie kończą grę N – naturalny hype po wsze czasy Co najlepsze – daj, towar palić chcę najwyższej klasy Puste basy, dobre bletki skręcają się same Zdrowie na setki lecą, w żyłach zamiast krwi atrament O – jak orient, na ludzi i słowa Patrzę przezornie, bo historie lubią się dublować S – satysfakcja gwarantowana F do O do N do O do S, sajonara! Mam styl Fonosowy, F do N do S Nieśmiertelny jak 2Pac Naturalny hype po wsze czasy (to na pewno!) Puste basy, dobre bletki skręcają się same Fonos rap, Fonos rap, Fonos rap! Bitów morderca, F do O do N do S Fonos rap, kartel! I tak to lata To F do N do S robi zamach to Klasyka Gatunku, Ganja Mafia robi hałas To F do N do S robi zamach Klasyka Gatunku, Fonos na Twoich membranach