Skip to content

Sekunda (Vixen Remix)

Rahim
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Słyszysz wszystko? - Słyszę się świetnie tak naprawdę. - To dobrze, to dobrze. - Mam nadzieję, że ty również mnie słyszysz świetnie. - Tak, tak spoko. Spoko loko. - Że wszyscy mnie teraz usłyszą świetnie. - Czemu nie. - Że generalnie po prostu świetny przekaz dla świetnych ludzi. Szyby w dół lecą Opalone łokcie świecą Myśląc że one lecą na przeciąg Że są takie które się podniecą Starym VW-ikiem jak 600-tą Ale są też nastki Nagrzane na plastik Łykające pastisz bez łaski Oto połączeni dawcy Jak dres i paski Z grą o duże stawki Wiatr żaglom, wiatr włosom Młodość ku niebiosom Niosą beztroską i bosą No to cisną szosą Kierunek samosąd Z tyłu jak posąg postać z kosą Chyba chcą dowieść przez "ś" Że są nietykalni Albo chcą dowieźć przez "ź" Do bram Valhalli Na pięcie wirujesz znakomicie A na prostej potkniesz się o muldę Na szczęście pracujesz całe życie A na nieszczęście sekundę Na pięcie wirujesz znakomicie A na prostej potkniesz się o muldę Na szczęście pracujesz całe życie A na nieszczęście sekundę Depa pedał wciśnięty w podłogę Ten dawca chyba stracił głowę Pędzi wyjaśnić swój walkower A postać z kosą gardzi dialogiem Podwójna ciągła pełen spontan Muza daje umcy umcy po kątach Bass na tyle z przodu sopran "Pstryk" definitywny demontaż Na setki tysiące stóp bosych I las krzyży wzdłuż szosy Finezyjnie ścinane jak kłosy W jedną sekundę ludzkie losy Unicestwiły poczwórny strach Slajdy przed czołowym VW-ik który stracił dach Trach i poleciały głowy Na pięcie wirujesz znakomicie A na prostej potkniesz się o muldę Na szczęście pracujesz całe życie A na nieszczęście sekundę Na pięcie wirujesz znakomicie A na prostej potkniesz się o muldę Na szczęście pracujesz całe życie A na nieszczęście sekundę Wiesz ja też lubię ostrą jazdę Mieć w czubie łapać chwile każde Jednakże nie jestem idiotą A także znam kruchość życia i dbam o to A raczej o nie i choć w oczach Jego jestem pionek Mógłby mnie zgasić jak świecy płomień Gdy rzucam się w otchłań to na spadochronie Koniec