Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
14 lutego
CBW/Mata
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Pienińska Kinga, w moim kubku, a nie kodeinka
Mam za dobry brzuch na to szmato, nie, nie pójdziemy na drinka
Mamy 14 lutego, realizator - moja walentynka
Serio wkurwia to, że tego słuchacie do winka
Ta muzyka nie jest wykwintna
Podjeżdża jej brat, pod hotel w WWA, w czarnym merolu
Mówi żebym zlazł, na parter pogadać, boję się wpierdolu, lecz jadę
Kolejny shady typ w Warszawie, numer telefonu ma adres
Zjadłem na tym zęby, wiem co mu powiem, trzymałem pióro, nie gardę
Męczy moją madré, wciąż federal bureau, bo pierdolę władzę
Albo po prostu dzieciaki prankują ją, nic już na to nie poradzę
Jutro przesadzę jej tuję za tują, pod Alicante kupiłem jej chatę
Chociaż mówiła, że nie wyjdzie z rapem
Cztery diamenty, jednak potrafię
Jestem Polakiem, jestem pierdolnięty, woah, jestem białasem
Rucham tą sukę z Norwegii w dwie venty
Razem z moim szmalem, kocham moją kasę (ta-ta-ta-ta)
Hej, może zrobisz mi gałę jak Kipsta, huh, moja dziwka jest na czasie
Pyta się czy mogę zaśpiewać Kiss Cam
Jakbym to ja właśnie zaczynał pracę
Pyta się mnie, czemu taki artysta jak ja, kocha taką
Bo niczym się nie różnimy kurewko, myślisz że czemu wymyśliłem Matę?
Heh, myślisz, że czemu wymyśliłem Matę, heh
Zapytał mamę i tatę o ksywę, wszystko jebany zawdzięcza rodzicom
I to jest raper, jak to możliwe?
Normalnie dziwko, nie jestem kosmitą
X i Y, nowe alter-ego
Ty znowu X-y, no bo jesteś cipą
Nie noszę Reebok i nie piję piwa
Za 1,5 g chcieli założyć Rico
Huh, huh, ale okazali mi litość
Mój człowiek Saul Goodman, udowodnił im moją niewinność
Kolegów w chuj mam, tylko to w życiu za friko
Huh, wierzę że na starość zagramy w Bingo (Bingo)
Zanim trafimy do Limbo, albo do nieba, albo do piekła
Niektórzy zdążyli się zadeklarować, tak, że jedna ścieżka uciekła
Inni zdążyli się zakwaterować, raz piersiówka a raz wycieczka szybka
Nie wiem gdzie mam pobyt swój zabookować
Nie dodali zdjęć, mogli chociaż kilka
(Huh, znowu na lodzie sam)
Czuję się jak Pingu
Pół miliona na cele charytatywne, a mówili ze chytrus
Boli mnie w krzyżu, mm, na scenę jak Jezus Chrystus
Nie próbuj nic odpierdolić teraz, idzie patrol Świętokrzyską
Wynająłem apartament i zażądałem, żeby zmienili wystrój
Taki miałem nastrój
(Turn this shit up)
(Oh, oh, oh, yeah)
Pienińska Kinga, w moim kubku, a nie kodeinka
Mam za dobry brzuch na to szmato, nie, nie pójdziemy na drinka
Mamy 14 lutego, realizator - moja walentynka
Serio wkurwia to, że tego słuchacie do winka
Ta muzyka nie jest wykwintna
Nie wiem co to kwarta i kwinta, nawet nie wiem co to ósemka
Ale znowu quadra i penta platynka, całe mieszkanie w diamentach
Tamta szatynka, tamta brunetka, jaka następna? (Who's next?)
Wychodzi na to, że chyba blondynka
Albo niebieska, albo Smerfetka
Codziennie mam dzień dziecka, chociaż mogę kupić Monsterka
Dostarczam hurtowo co zdrowe
Bo z mojego playground pamiętam wiaderka tylko
Dziś moje pieniądze, kiedy je przeliczam, co robią?
Nakurwiają w berka, dziwko
Yeah, nakurwiają w berka, szybko
Dziś moje pieniądze, kiedy je przeliczam, co robią
Nakurwiają w berka
Znowu na Ibizie z MILF-ami, ta, nie chodzę do Berghain
Przede mną DJ-ka, na niej David Guetta staje na rękach
A nie, kurwa sorry, po prostu je podniósł do góry
Ale się zakrzywia percepcja
Widzę przeróżne kolory i rury myślą ze są Kendall
Dajcie deala z MBank, do chuja, łatwo będzie zapamiętać
Huh, jak najmłodszego prezydenta (Ha ha ha ha)
Na banknocie mam króla, lepiej nie spoglądaj mi w rękaw
Po prawej królowa, po lewej dziesiątka, a u ciebie ręka
Leżą obok na waleta, kiedy do Kerfa wysyłam gierka
Moja suka nie nazywa Danuta się, ale też stęka
Jej cipa jest miękka, kiedy z niej wychodzę, wymiękam
Daję kieszonkowe za głowę, lecz nie może chodzić, więc to chyba renta
W powietrzu seks, nie mięta, nikt lepiej nie opierdolił mi penta
Kiedyś się bałem zagadać, odkryłem Future'a, i zmieniłem mental
Idźcie słuchać Afromentals
Mamy dwa tysiące dwadzieścia pięć (dwadzieścia pięć)
Pienińska Kinga, w moim kubku, a nie kodeinka (yeah)
Mam za dobry brzuch na to szmato, nie, nie pójdziemy na drinka
Mamy 14 lutego, realizator - moja walentynka
Serio wkurwia to, że tego słuchacie do winka
Ta muzyka nie jest wykwintna