Skip to content

Daj mandata

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Zwrotka 1: Sabot] W piaskownicy zabierali mu grabki, w szkole kanapki Więc poszedł na psa, by sobie życie ułatwić Płacimy za nich podatki a chcą nas wsadzić za kratki Bo coś przy nas znaleźli... Takie kwiatki Wiem, nie można gadać z psem Bo jak się wkurzę to pocisnę tej rurze w mundurze Jak tu żyć na luzie, podejrzany, bo idziesz w kapturze On ma więcej chujów w dupie niż jest pestek w arbuzie Lepiej być cwany lis niż jebany pies Uwaga, bo gliniarz z Beverly Hills już u ciebie jest Długopis świst, para pizd, chce wystawić mandat Wiadomo to nie od dziś, wbija w nich cała banda Lecz uważać trzeba, by cię nie przywitała gleba Tak naprawdę to o byle co mogą się dojebać Lepiej skitrać nielegal niż się chwalić przy kolegach Mieć fazę w myślach śpiewać, że władze jebać Daj mandata, typie no daj mandata Na chuj się patrzysz, w końcu mi daj mandata Nie będę płaszczył się, kiedy stówę mam dać Afery też nie rozkręcam, bo to tylko mandat / Piwko z ziomkami na ławce to przecież nic Nagle that's the sound of da police Wysypują z paki się wszystkie te zimne chuje Kto to kurwa widział wozić bagiety w lodówie Czuję się jak dog walker - powarowiali Bo wzrokiem wyprowadzam psy z równowagi Groźni - szczekaniem chcą nas posyłać za kraty Możesz mnie w tym notesiku spisywać na straty Stówa? Wydaję ją jakbym spluwał I spluwam, masz problem to po co ci ta spluwa Skoro jedyne z czego strzelasz to dupa Tylko tak pomyślałem, bo nie chcę żeby mnie skuwał Nauczyłem się już być spokojnym po mandacie Na chillu siadam na ławce jak komornik na wypłacie I nucę sobie "nienawiść" - już wiem co zrobię Odpalę browar jak tylko znikną za rogiem Daj mandata, typie no daj mandata Na chuj się patrzysz, w końcu mi daj mandata Nie będę płaszczył się, kiedy stówę mam dać Afery też nie rozkręcam, bo to tylko mandat / Nagle słyszę (whoo whoo) A my w furze upaleni jak diabli Na miejscówie nocą, muza, browary i blanty Myślę, mają nas, w głowie sceny jak z Miami Vice Pewnie sprawdzili biling, śledzili nas dłuższy czas W lusterkach nikt nic nie widzi, zaparowały szyby Nie ma co się dziwić, żeśmy napalili aż się z fury dymi Świecą długimi jak jebani kosmici, do bra dawaj ten susz, zjemy i już, no bo co tu rozkminić? Topy piękne, suszone, piątka znika tu w moment - zjedliśmy zielony happy meal A co z tym niedopałkiem z popielniczki? Kurwa nie wiem, nie jem, jebie mnie to Co to jest za prawo, że za ziele mielą tu wciąż? Tymczasem w kościele, w polityce kradną co chcą Nie tylko kupić kałasza (strzały) - rozjebać cały ten rząd Dobra, dobra chill ziom, bezpieczni jak w żołądkach cannabinol Mogą nas (cmok cmok) - już nas nie powiną Słyszę klaski (clap clap) - to brawo nam biją Wyszliśmy z pułapki tej zwycięską rozkminą Wtem kolega zauważa - coś jest nie tak Psy nie wysiadają, więc rękawem szybę przetarł Nagle wóz za nami szarpnął, warknął i odjechał Ej chłopaki (co) - to tylko karetka Daj mandata, typie no daj mandata Na chuj się patrzysz, w końcu mi daj mandata Nie będę płaszczył się, kiedy stówę mam dać Afery też nie rozkręcam, bo to tylko mandat /