Skip to content

Made in tu

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Polnocny wschod to moj pierdolony West Coast Choc Bialystok to nie L.A. i nie jest tu wcale lekko Nie mamy Death Row i nie gra dla nas Kobe Bryant I wiem, ze moja banda nie buja w czarnych impalach Dzieciaki z blokow co zrobic miasto aniolow Choc nie maja glockow, a ich serc nie dziurawi olow Rezonans w membranach rusza osiedlowych graczy A czerwona bandana tu nic nie znaczy Zlo porywa z nurtem, los podmywa fundament To tylko zycie w blokach, popiol i diament Wytwor i talent, ktory sie zrodzil na betonie Jesli dom to Izrael, przejde przez Morze Czerwone Stad historie stuprocentowe szczere nic poza tym Tu sie wychowala wiekszosc z nas Benenatis Klasa jak Maserati zrywam asfalt i jade Po tych ulicach pelnych bolu, obdartych z marzen Twojej twarzy juz nie kojarze, znika mi w ciemnosci Gowniarze z podworka wiecznie mlodzi juz dorosli Ziomy tesknia za krajem, nie ma ich sie dla picu Tym co zostali przyszlo prac brudy rodzicow Reszta z opisu zdarzen toczy spor z prawem Ciagle slysze, ze ktos tam czeka na sprawe Te miejsca i ci ludzie weszli w moj swiat szturmem Tu nam przyszlo zyc i Tu nam przyjdzie umrzec Moje miasto, moj projekt, to moj zywiol Tu zyja moi ludzie, moi bliscy, w nich zyje milosc Zyje wiara, ambicja, pasja, talent, sila Czas ucieka przed oczami, ja zostaje na rewirach Polnocny wschod to moj drugi Nowy Orlean Choc nie musze emigrowac za ocean I nie nawijam jak oni w wypchanych portfelach, furach i felach Bzdurach, aferach, kurwach, burdelach, burdach, karierach Koncerty obchodza sie bez strzelanin i zbednych awantur Daleko stad do zachryplych szantow, stylu crunku Nie mamy bluesowych klubow, wlasnego Isaaca Hayesa Tutejsza mlodziez woli na cudzym raju szukac szczescia Dzieciaki z podworek chca dorosnac, poznac smak piekla Choc wiekszosc z blokow nie ma pojecia o zyciu w gettach Zostaja tam, tu ich miejsce, choc to juz nie to samo podworko Nie to samo twarze, inny smak ma powietrze Po tylu latach jest coraz ciezsze, gestsze Pusta miejscowka na siodmym pietrze Lecz pelne serce milosci do tych blokow Bialegostoku Poczuj powietrze, usiadz na lawce przy trzepaku Kup browar, odpal jointa i spojrz na slonca zachod Na tych dzieciakow wiele bys dal by cofnac sie do tamtych czasow Zagrac w pilke na boisku z wiekszoscia nieobecnych przyjaciol Zjarac pierwszego szluga na przerwie za szkola Nie zdajac sobie sprawy z problemow, ktore mielismy przed soba To miasto, dziecinstwo uksztaltowalo nasz charakter Chce przezyc zycie, umrzec tu, zostac na zawsze Moje miasto, moj projekt, to moj zywiol Tu zyja moi ludzie, moi bliscy, w nich zyje milosc Zyje wiara, ambicja, pasja, talent, sila Czas ucieka przed oczami, ja zostaje na rewirach Polnocny wschod to moje Queens Choc Bialystok to nie Nowy Jork, chce do konca w nim zyc Nie mamy Def Jam'u, harlemu, krolem nie jest Nas Bialostoczek w sercu, to mogl byc kazdy z nas Prawo bronksu gdzie ludzie trwonia honor za papier A czternastolatki nie handluja bronia i crackiem I sie bronia atakiem, rap gra w domach i chatach Mamy Brooklyn w Starosielcach na dziesiatkach Manhattan Wokol szare mury, blekit nieba tu i owdzie Z korzeni zla wyrosl zly duch i zyje tu gdzie Niejeden z nas mowil kiedys w piesciach sila Dzisiaj kazdy z nas wie co to jest meska przyjazn O to zycie w czesciach, zycze szczescia Wbij sie w ten swiat, ruszaj w droge, ktora masz do przejscia Paru moich dobrych ziomow dawno wyjechalo gdzies I niektorym sie udalo, innym ciagle malo jest Zycie ich porwalo wiesz wirem tempa metropolii Jeden zabiegany auto-bany drugi metro woli Oto getto stolic, powoli niewoli w niedoli Woda zamiast chleba i soli Tu zyc trzeba powoli, nie ma przebacz i boli Nas to, ze was to pierdoli taki ustroj Gdzie na jeden stolek rzadzi kandyduje dwustu Ludziom do konca miesiaca znow brakuje dwoch stow Dzieciaku zarobasy w samochodach bez dachow Sa kontrastem dla tych, ktorzy wyjezdzaja na zachod Tu krok po kroku, rap z pod bloku po zmroku protokol z amoku Na oku mam wokol w chuj dobrych chlopow na oku w nalogu Ja nie dzieki Bogu odpowiedzialnosci dowod Gdziekolwiek jestes nie trac szczescia Ziom zapamietaj - nie ma miejsca jak dom