Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Pezet - Zszedłem Ze Sceny (prod. Piotrek Lewandowski, WARDZA20K, ZeIN)
Koka Beats
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Oh, założyłem TikToka i czuję się trochę jak boomer
Oni myślą o moich zwłokach w trumnie, o prochach w urnie
Ja o pięknych widokach (-kach), choć wychowany na blokach (-kach)
Tam, gdzie rządziła hera i koka, i wszędzie pachniało skunem
Nie-nie było czegoś takiego jak praca, która się opłaca
Nie-niektórzy długo płacili rachunek, mówili, że byli na wakacjach
Moje oczy płoną jak raca, a serce mi bije
Tacy jak ja się zachowują jak dzieci, choć są jak dzieci niczyje (oh)
Jak leci? Jak żyjesz? Mijają lata i dni
Ona się nadal przysiada i mówi, że wpada, bo jestem git
A ta krata, co mam ją na sobie, to nie kilt, ale jebać te metki
A ja, a ja po 40'tce, choć długo nie przekraczałem 30'tki
Chodzę własnymi drogami jak kot
Czasem wchodzę z butami na spot
Dużo zostawiam na potem
Siedem żyć mam, jak byłbym kotem
Znowu wchodzę z butami na spot
Spadłem i znów wchodzę na top
Własną drogą, jak byłbym kotem
Wchodzę z powrotem
Chodzę własnymi drogami jak kot
Czasem wchodzę z butami na spot
Dużo zostawiam na potem
Siedem żyć mam, jak byłbym kotem
Znowu wchodzę z butami na spot
Spadłem i znów wchodzę na top
Własną drogą, jak byłbym kotem
Wchodzę z powrotem
W moich oczach jest trochę strachu i bólu i duma
Choć płoną jak raca, to mam 42 lata, jak Elvis, gdy umarł
Czasem puszczają nerwy, bo mnie wkurwiają nerdy
Założyłem TikToka, bo tam podobno wyznaczają trendy (oh)
Wyty-wytykają mi błędy, choć przecież to wszystko są ludzkie rzeczy
A my, a my coraz starsi, choć w weekendy bardziej jak duże dzieci
Drą tu mordy za głośno, jak cudze dzieci te gnoje
A ja zawsze miałem wersy jak kastety albo naboje
No siemasz, jak leci? A po 3:00 cztery orgazmy (ah)
Choć mówiłaś, że nie, bo raz już weszłaś do tej samej rzeki dwa razy
To-to-to Ursynów z Warszawy, no-no i trochę też moje geny
Ale-ale, ale nie ma ludzi bez skazy, więc raz tu zszedłem ze sceny
Ale wiem, wiem, wiem, kiedyś zszedłem ze sceny
Ale nie, nie, nie, nie czas schodzić ze sceny
Tacy, jak ja na półkach trzymają ceny
Ta-ta-ta gra to miłość, nie spółka i nie ma ceny
Chodzę własnymi drogami jak kot
Czasem wchodzę z butami na spot
Dużo zostawiam na potem
Siedem żyć mam, jak byłbym kotem
Znowu wchodzę z butami na spot
Spadłem i znów wchodzę na top
Własną drogą, jak byłbym kotem
Wchodzę z powrotem
Chodzę własnymi drogami jak kot
Czasem wchodzę z butami na spot
Dużo zostawiam na potem
Siedem żyć mam, jak byłbym kotem
Znowu wchodzę z butami na spot
Spadłem i znów wchodzę na top
Własną drogą, jak byłbym kotem
Wchodzę z powrotem