Skip to content

Odległość (prod. favst)

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Nagrywam swój pierwszy track Zmieniły się czasy, zamówiłem matchę z yuzu Ale słucham tego bitu i to znaczy dla mnie dużo Bo to do "dawniej" jest podróżą Zostałem tu sam w tym, jak Robinson Crusoe Oh, ciężko jest to wytłumaczyć ludziom Że te stare światy nowe nudzą Ale wciąż wariaty nuty nucą nocą O te czasy, co nie wrócą, proszą Myślałem, że dobrze znam siebie sam, siebie lubiąc Ale potem jeszcze tu błądziłem długo, po co? Może nie otworzą dla mnie w niebie bram Nie wiem sam, czy naprawdę tutaj to walczyłem o coś Złoto, tytuł, nieznośną lekkość bytu Czy te laski, którym wpadłem wtedy w oko Mordo, byku, nie znam nowych narkotyków Mam zawroty od wylanych otolitów Hmm, wszystko, co dziś chcesz, to Ci zrobi z kompozytu 3D druk, a pamiętam krzywy bruk Oh, gdyby się dało przejść przez portal do ninetiesów To bym poszedł, gdybym mógł, ale czy to widzi Bóg? Oh, nie chcę wisieć na afiszu Chcę to poczuć tak jak wtedy Potem z Tobą usiąść sobie gdzieś w zaciszu Bo dziś inne mam potrzeby I niby leżysz obok mnie i jesteś ze mną Lecz między nami jakaś duża jest odległość Leci film, gapię się w jakąś apkę w telefonie To jest na zawsze, ale później jest koniec Leżysz obok mnie i jesteś ze mną Lecz między nami jakaś duża jest odległość Leci film, gapię się w jakąś apkę w telefonie To jest na zawsze, ale później jest koniec (yo, oh) Gdzieś w Seulu piję matchę i jem mochi Zsamplowała Gotye Doechi, Ty emoji mi wysyłasz Lot balonem w Kapadocji chcesz Nikt mi tu nie patrzy w oczy, jestem obcy, wiesz Chciałbym gdzieś iść, w garść Twe złapać włosy Jak najmocniej w nocy, aż braknie mocy Oh, nie tylko jeść, pić, spać jak Tamagotchi Że ten świat jest o czymś, jak tamten wiosny... czuć Oh, nie czuć się gorszym i być młodszym Nie potrzebować forsy, by czuć się radosnym Wiedzieć, że tu zbudowałem, nie zburzyłem mosty Nie wiem, czy ja jestem zły, czy dobry, głupi, mądry To nie Stany, nie zaproszą mnie do Oprah Już poranek nie jest stanem nieważkości Bierzesz leki dzisiaj dla spokoju głowy Weszłaś do tej samej rzeki, nie ma tam tej samej wody I niby leżysz obok mnie i jesteś ze mną Lecz między nami jakaś duża jest odległość Leci film, gapię się w jakąś apkę w telefonie To jest na zawsze, ale później jest koniec Leżysz obok mnie i jesteś ze mną Lecz między nami jakaś duża jest odległość Leci film, gapię się w jakąś apkę w telefonie To jest na zawsze, ale później jest koniec To jest na zawsze, ale później jest koniec To jest na zawsze, ale później jest To jest na zawsze, ale później jest koniec To jest na zawsze, ale później jest