Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Danuta odbiera Nobla
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Popularity · Low
+
Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Stoję na scenie, chcę się zapaść pod ziemię
Pałac Królewski w Norwegii, co ja tutaj robię?
Patrzycie na mnie, co za przedstawienie
Patrzę ze zdziwieniem na wasze kiecki drogie
Odbieram sobie Pokojową Nagrodę
Którą mojemu mężowi przyznali wasi mężowie
Lech bał się, że jak tu przyleci, to go nie wpuszczą z powrotem
I mówi do mnie: Ty poleć
Nikt nie pytał, czy się czuję na siłach
Bo taka misja była i nie ma czasu się grzebać
Będę walczyła, jak mnie prosi rodzina
I jeśli będzie trzeba, zrobię to, co będzie trzeba
Patrzy na mnie król Norwegii Olaf
Cała elita uczona
Chcę uciec, chcę zemdleć, się schować
Ale dam radę, wszystko pokonam
Może macie te kreacje tak drogie
Że bym wyżywiła za to rodzinę przez lata
Może się znacie na cytatach
Ale która z was naprawdę walczy o zmienianie świata?
Nigdy nie zrozumiecie, jak to było
W stanie wojennym wieźć w bagażniku świniaka
Żeby wykarmić dzieci
Za to nie dają Nobli, nie dla mnie złota odznaka
Znów nie mogę opowiedzieć o tym wszystkim
A chcę opowiedzieć o tym wszystkim!
Jestem w telewizji
Wygłaszam przemówienie, które napisali mi ważni mężczyźni
Wypadam świetnie, robię na was wrażenie
Ale mój głos dziś tu nie wybrzmi
Doceniacie walkę Lecha o prawa człowieka
Czytam uzasadnienie decyzji
W ramach walki o te prawa nie przyznano mi tu prawa głosu
Nie dla mnie tu przyszli
Dziennikarze, dygnitarze i tłum różnych ważnych osób
Czy jest sposób, by wyrazić moje myśli?
Czy walka o poprawę losu jest tylko dla mężczyzn?
Co powiecie na to, feministki?
Że nawet nie pomyśli żaden historyk przyszły
Żeby mnie zaliczyć między polskie noblistki
To my!
Połowa Solidarności
Połowa tych mitycznych dziesięciu milionów
To my!
Połowa, która nie rości
Sobie praw do tego, by urządzać życie komuś
To my!
Te, które wyszły z domów
Te, które zostały w domu, bo im nie miał kto pomóc
To my!
Działałyśmy, walczyłyśmy
Nie czekając na nagrody i nie skarżąc się nikomu
Oceniacie mnie, jakbym była klaczą albo krową
Mam taryfę ulgową? Dopiero się uczę zasad
Zasad zwycięzców, którzy piszą historię
Kolorowego, bogatego świata!
Kobieta z biednej, komunistycznej Polski
O, a umie się zachować! Zdolna taka
A gdybym zrobiła wam pranka?
Gdybym tu wywaliła tego martwego prosiaka?
Nie o taki świat walczę
Robiąc stosy kanapek z kawałkiem sera na każdej
Żeby to cały czas była kanapka z serem
To się przesuwa ten plasterek po kanapce
A wy tu na bankiecie zjecie saumon fumé
Popijając chablis premier cru
Też spróbuję dziś
Czy to jeść w ogóle umiem
I zachowam na pamiątkę to menu
To mi się śni?
Nie, to nie jest sen, naprawdę to jem
Jakimś cudem tak wyszło
U nas mówi się, że najlepszy kucharz to głód
Jak człowiek głodny, zje wszystko
Dwa światy
Jeden żre do mdłości, drugi musi pościć
Naprawdę chcę wyjść stąd
Dwa światy
Męskiego bohaterstwa i kobiecej codzienności
Chcę, by ten podział zniknął
Więc patrzę na was
Patrzę wam prosto w oczy i odbieram tę nagrodę
W imieniu wszystkich kobiet
W imieniu wszystkich dzieci
Wszystkich wykluczonych
Nie jako czyjaś żona, tylko jako człowiek
Nie musimy się ukrywać, bo jesteśmy niewidzialne
Świat się o nas nigdy nie dowie
Więc podnoszę naszą sprawę
Głoszę naszą pochwałę w tej nigdy niewygłoszonej przemowie
By w przyszłości pamiętano
Że nie tylko mężczyźni walczyli, żeby świat zmieniać
Aby nie tylko mężczyźni o mężczyznach
Opowiadali historię przez kolejne pokolenia
My też byłyśmy w stoczni, byłyśmy na ulicach
Nim zepchnięto nas w strefę cienia
Ewa, Joanna, Henryka, Anna, Alina
Zasługują, by wymienić je z imienia
To my!
Połowa Solidarności
Połowa tych mitycznych dziesięciu milionów
To my!
Połowa, która nie rości
Sobie praw do tego, by urządzać życie komuś
To my!
Te, które wyszły z domów
Te, które zostały w domu, bo im nie miał kto pomóc
To my!
Działałyśmy, walczyłyśmy
Nie czekając na nagrody i nie skarżąc się nikomu