Skip to content

młody piwosz

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Chciałbym cofnąć czas bo chcę spokojnie zasnąć Ale wzywa miasto zrobię jeszcze raz to czyli co Otworze flakonik i znów przesadzę za bardzo Potem gryzie sumienie i gniecie mnie myśli natłok Wciąż muszę iść przed siebie chociaż się na kroki patrzą I chcą widzieć jak spadam bo myślą że jestem gwiazdą Szansa jedna na sto chcieliby bym nie skorzystał Nie mam problemu z alko tak tu się robi dobry rap Co nie? Proste wariacie Niosę ogromny ciężar i do tego siaty piwska Nie bez powodu z twarzy wyglądam tak jak Kopyra Tomek Młody piwosz młody alkus młody Jarek Tu się nie ma czym chwalić Ale ja się tym nie chwalę Moją genetyczną wadę po prostu zmieniłem w atut Moje najlepszy pomysły wymyśliłem po pijaku Alkoholiku jebany To nie moje fatum mam wpływ na to jaki jestem Jak coś piję to nie muszę jak nie piję no to nie chcę Mimo to czasem na kacu ta zaleta jest przekleństwem I myślę sobie wtedy gdy dusi nawet powietrze że Teraz refren Chciałbym cofnąć czas bo chcę spokojnie zasnąć Ale wzywa miasto zrobię jeszcze raz to czyli co Otworze flakonik i znów przesadzę za bardzo Potem gryzie sumienie i gniecie mnie myśli natłok Wciąż muszę iść przed siebie chociaż się na kroki patrzą I chcą widzieć jak spadam bo myślą że jestem gwiazdą Lubię się czasem najebać i lubię się nachlać i lubię się napić Mam to po tacie i mam to po mamie I mam to po dziadku i chyba po babci W sumie to tego nienawidzę ale byłem zryty kiedy nie piłem Bo kiedy chwyciłem se znowu za flakon To zacząłem robić znowu hit za hitem prr W sumie to wbite mam dawaj mi ziomie łychę Wiesz co to ala leki No to weź ziomie jak on skacz Jedno każdy solo Maryjo miej mnie w opiece Czasem lekiem jest alkohol Nie znajdziesz takich w aptece Jak z Krystianem idę w balet To się kurwa trzęsą szklanki Młody Kura to przeagent Ty schowaj swą lalkę Barbie No bo patrzy się haha A mi tak głupio z tobą gadać Znowu patrzy się tylko tym razem na Krystiana Naura Teraz refren Chciałbym cofnąć czas bo chcę spokojnie zasnąć Ale wzywa miasto zrobię jeszcze raz to czyli co Otworze flakonik i znów przesadzę za bardzo Potem gryzie sumienie i gniecie mnie myśli natłok Wciąż muszę iść przed siebie chociaż się na kroki patrzą I chcą widzieć jak spadam bo myślą że jestem gwiazdą