Skip to content

Gilbert Grape

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Całe życie cisnęli bekę ciskając mnie po kątach „Ty nic nie osiągniesz kurwa zresztą nawet nie wyglądasz Przed kamerę? Gdzie Ty się pchasz jełopie Kamera ma Cię w dupie w dupie ma Cię każdy człowiek Weź tu popracuj z tyłu i się nie pałętaj Jak ktoś zrozumie co Ty mówisz to będą kurwa święta Inni są ciekawsi lepiej wchodzą w dupę Ty nie chcesz wejść w dupę? To dopiero tupet" więc Się uśmiecham do złej gry co było codziennością A póżniej płaczę w kiblu jak jakaś smutna pizda z korpo Nigdy nie miałem parcia miałem ambicje By zrobić coś swojego innego niż to wszystkie Nigdy nie wejdziesz na szczyt póki się z góry nie zjebiesz Jedyne w co powinienieś wierzyć to tylko w siebie I zanim sprzedasz mi coaching powiem Ci jedno mordo Chuja się nauczysz póki nie zaryjesz mordą o dno To boli jak życie boli bijąc w samo sedno W takiej sytuacji pozostaje jedno Niech wyrwie Ci się z gardła prostym crescendo „Weź się pierdol! Weź się pierdol" To gryzie jak gryzą Gilberta wątpliwości Bo nie ma czegoś takiego jak doskonałości Więc w złości ta mantra tylko się utrwala „Weź wypierdalaj! Weź wypierdalaj" Więc biorą mnie za błazna chociaż ciągle robię swoje I robię to lepiej niż inni może o to toczą boje Że boją się i wstydzą że żyć nie potrafią Jak ja po swojemu z wyłożoną lachą Nie muszę tutaj ciągle nawijać o forsie W przeciwieństwie do niektórych zer miałem już sześć zer na koncie Ciągnij prącie etsie petsie hajs się zgadza śsiano będzie Street credit? My we frankach kredyt mamy Jaki kredyt? 90 procent sceny baluje za hajs mamy Pierwszy milion musisz ukraść? Serio muszę? Mów mi milion bo za miliony kocham i cierpię katusze Nie muszę szastać forsą i być tak bardzo flex Zamiast tego po prostu uprawiam zdrowy seks a Ty Jedynie gdy Ci staje to gdy za hajs ruchasz trupy A potem rzucasz „Ej ty jesteś tak trochę Z Dupy" Odkrywcze w chuj To boli jak życie boli bijąc w samo sedno W takiej sytuacji pozostaje jedno Niech wyrwie Ci się z gardła prostym crescendo „Weź się pierdol! Weź się pierdol" To gryzie jak gryzą Gilberta wątpliwości Bo nie ma czegoś takiego jak doskonałości Więc w złości ta mantra tylko się utrwala „Weź wypierdalaj! Weź wypierdalaj" I znowu gonisz ten pościg może pościk Wyprzedzamy się w socjalach już o 4 długości Przy pełni złości niepełni weny Wylewamy w tych tekstach autobiograficzne ściemy Żyj bez ściemy weź spierdalaj żyj jak chcesz Chuj obchodzi mnie co nosisz i co jesz wiesz? We mnie nikt nie wierzył nikt się nie przejmował Co ja noszę z kim się witam czy prawdziwe są te słowa Może to nie moja zwrotka? Może to tylko zmyśliłem Po to by ten przekaz mordo dopierdolił Twoją siłę Po to żebyś w końcu nabrał do życia dystansu Wiesz ile Twój idol przepuścił już przez swoje nozdrza hajsu Mówili „Nie jedz żółtego śniegu młody" Tu po moich krokach na szczęście jest czerwony Ponad podziałami mówię dzisiaj do Ciebie i Bardziej niż smutnym artystą wolę być już śmiesznym zjebem To boli jak życie boli bijąc w samo sedno W takiej sytuacji pozostaje jedno Niech wyrwie Ci się z gardła prostym crescendo „Weź się pierdol! Weź się pierdol" To gryzie jak gryzą Gilberta wątpliwości Bo nie ma czegoś takiego jak doskonałości Więc w złości ta mantra tylko się utrwala „Weź wypierdalaj! Weź wypierdalaj" Oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie Oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie Oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie We mnie Oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie (nikt nie wierzył we mnie) Oprócz mnie samego nikt nie wierzył we mnie (we mnie)