Skip to content

PATRZ TY

Bary
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Patrz ty, patrz ty, odwiedzam cię, kiedy cię nie mam (że co mi zrobisz) Za mną nie chodzą lootersi, bo mnie to nie ma co zbierać Patrzę w lustro widzę siebie Ty patrzysz w lustro, to widzisz tam śmiecia Suka, Boże znów on to powiedział Ciągle w numerach tylko jeden temat Ratuje mnie wasz płacz Cry baby, ty nie jesteś Lil Peep Ty wpierdalasz leki i chcesz być jak on Doceniam wasze wysiłki Ty patrzysz na mnie, mówisz chce być taki Też to kumam patrzyłem na innych Widziałem w sobie tylko same braki Nie słuchaj raperów i nie bądź naiwny Masz coś, już nie masz Co powiesz o moim chain'ie nowym? Jakie buty, zmień temat Myśl, jakie wersy rzucasz no i o kim To, że otworzyłem się na numerach, nie znaczy, że straciłem jaja pizdy Ciągle jestem królem stada Nigdy nie pozwalam się obrażać, przez dziwki To, co mówicie tam szeptem, sory to nie dociera Pobudzeni teraz wszyscy piszą se hejty w tych swoich ruderach (gdzie?) Jak chcesz powiedzieć mi prosto coś w twarz Nie wychodzisz z komputera Skąd siedzi w nich tyle złości (smutny pewnie?) Życie przygniata hejtera Patrz ty, patrz ty, znowu coś o nas piszą Płacz ty, płacz ty, czyszczę platynową płytę Patrz ty, patrz ty, dzięki wam za nowy sikor Patrz ty, patrz, ty dzięki wam lepiej se żyje Płaczą płaczki, a cały team teraz liczy hajs A cały team teraz liczy pieniądze Głupia suko daj mi czas Półtorej minuty minęło, a on to powiedział chyba ze dwa razy Jak mam nie czuć do was odrazy Ja bawię się muzyką, w chuju rozkazy Z jednej strony chcecie stare WW Z drugiej nie chcecie o sukach, dragach Mogę zrobić muzykę do klubu Mogę taką do słuchania na słuchawkach To, co powiem teraz szczera prawda Ja robię to dla siebie, a nie dla tłumu To prosto od serca, w chuj kocham muzykę Nie powtarzam jednego gówna do bólu Wiesz, niektóre rzeczy nie zależą od nas, więc szkoda, że zaczepiali na odwyku I może odniosę się do tego story, o które zrobiliście tyle krzyku Ta niechęć do Szpaka się wzięła od GUGU Bo wróg przyjaciela był moim wrogiem Przepraszam małolat, dostałeś rykoszet Bo w sztosie to głupie rzeczy miałem w głowie Zaś hieny żerują, gdy lew jest słaby i sporo zawdzięczamy tamtej akcji Pół z branży ziomali to umyło ręce Odeszli od stołu jakby przy kolacji Chcieli wspólne EP'ki, teraz są bezstronni Miała być rodzina, teraz weź zapomnij Chyba najbardziej nas łączyły proszki Wiem na kogo liczyć i od kogo stronić Patrz ty, patrz ty, znowu coś o nas piszą Płacz ty, płacz ty, czyszczę platynową płytę Patrz ty, patrz ty, dzięki wam za nowy sikor Patrz ty, patrz, ty dzięki wam lepiej se żyje Patrz ty, patrz, ty Patrz ty, patrz, ty