Skip to content

Życie jest dziwką jak postać w lustrze

Rover
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Wole zostać skremowany Niż obudzić się w trumnie Życie jest dziwką jak postać w lustrze Pytanie jest jak wiele zrobisz by uciec od złudzeń Jesteś oszustem w drodze za górę wyblakłych sumień Tu gdzie osiedle weryfikuje co umiesz Fart jak masz maturę Zdaną na pierwsza turę Jej pocałunek pamiętam lepiej Jak pierwszą furę i świt w jej domu Pamiętam żeby zostać na noc miałem pretekst Całą wieś zasypało nie mam jak wrócić do domu Mała trafiłem do ciebie po gwiazdach W drodze z przystanku sam anioł mi pomógł Powiedział że mnie przygarniesz do piersi jak matka Że powinienem nocować w twoim pokoju Kilka lat później zmienił się świat Zaczęli pisać o mnie na jakimś forum To był początek jak sprzedałem rap I zacząłem żyć za te kilka utworów Kobiety same zapraszały do domu A we mnie zagościł druh poruch I czemu nie ma druha? Bo rucha Znów nocuje w nieswoim pokoju Ostanie miesiące rozwijam bankroll A jeszcze rok temu liczyłem manko Marzyłem że prześpię się z Kelly Clarkson I nie będę się martwił że nie mam na światło Na rapie zjadłem zęby jak Maicon Byle nie złamać się w pół jak nowy iPhone Nawet za uśmiech kasjerki płacę kartą Za krople złudzeń czy życie jest prawdą Życie to dziwka Jak postać w lustrze Bo płacę za spokój ducha Zostawiam ten spokój w każdym z luster Będąc oszustem Co stara się tylko wypełnić pustkę Żyje złudzeniem że nie ma różnicy Czy płacisz za kurwę czy nową kurtkę Nie bój się kochać i tańczyć Życie jak pijany walczyk Jedz jak król śmiej się jak błazen Jak pieprzysz i bijesz to zawsze bądź twardy A kiedy świat pęknie od złudzeń I krzykną że jesteś oszustem Pomyśl że życie jest dziwką Jak postać w lustrze Zdrewniałe opuszki palców I podniebienie zamienione w popiół Czekam na pierwszy poranny autobus I promienie światła na cielistość w mroku Żaden z tych raperów jak ja Nie połączy słów krwi i potu Ich podwójne co brzmią jak Flow co pasuje jak pingwin do lotu Nie potrafią wyjść bo to co dane już dziś Za nic jak na szyi ręce i selavi Gdy my na przekór tym co idą poprawnie niby Że tworzą szyk rok w rok krok w krok Jak mim kopiują styl Kopii kopii jest wiele a jeden mistrz Cudze wersje jak swoje jak Bumblebee Jak patrzysz w lustro to nie jest ci wstyd Mam ludzi mierzonych skalą obietnic i linijką grzechu Więc jak patrzysz w lustro i czujesz się dziwką to na pewno w tym nie ma mowy o pechu Asekuracyjnie można przeżyć życie z playbacku Gdzie wyjście ponad rutynę to jak opróżnić szklankę pełną od petów Wybacz mi niebiański ojcze Że żyłem dla kilku sekund i wspomnień Kochałem za szybko by dotknąć cokolwiek Tańczyłem jak chłopiec biłem jak żołnierz Łapałem chwile ulotne Cały czas jakbym stojąc w otwartym oknie Przeżyłem to życie jak król A wiatr koronował mi skronie Nie bój się kochać i tańczyć Życie jak pijany walczyk Jedz jak król śmiej się jak błazen Jak pieprzysz i bijesz to zawsze bądź twardy A kiedy świat pęknie od złudzeń I krzykną że jesteś oszustem Pomyśl że życie jest dziwką Jak postać w lustrze