Skip to content

Alarm

Amar
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Pie-pie-pieruun Swizzy na beacie, ziomal Osiem Debil ubrał baggy jeansy, myśli, że jest 50 Cent W chuj groźnym outfitem i tak ciężko ukryć cipę Jestem ostrym zawodnikiem, trenowałem w innej lidze Więc niech mordę trzyma lamus, który w okres liże pipę Po melanżu chuj wie, gdzie leżę — jak jebane Chile Odejmuję Ci HP, gdy podejmuję rękawice Się zacina Ci HP, Huawei do lombardu idzie Ale banger, będziesz miał jakieś dwie stówy na życie Pę-pę-pędem palę was na trackach, tak jak vape pеn Wjebałem się w miejscе, coś jak pendrive do USB Naszczam Ci do kubka, no bo nie będę pił z leszczem Na koniec tam namelam i to wszystko masz w prezencie Znają mnie na mieście, jakbym został prezydentem Jestem jak NFZ — chore dupy są w kolejce Tak dokręcę śrubę, że szmato się nie przekręć Nazywaj mnie hustler, za mną niejeden przekręt To co trzymam w gaciach, to ona trzyma w gębie I mówi ciągle głębiej, jakbym ruchał studzienkę Produkują gówno jak jebane gołębie Jęczą do dup na trackach, po przebełtanej mewie Łapy w górę, nie skaczesz? To wypierdalaj Skacz na furę, niech po ośce się niesie alarm A Ty, mała, byś coś dla nas tu potwerkowała Cały kraj ma słyszeć, że wychodzi nowy Amar Łapy w górę, nie skaczesz? To wypierdalaj Skacz na furę, niech po ośce się niesie alarm A Ty, mała, byś coś dla nas tu potwerkowała Cały kraj ma słyszeć, że wychodzi nowy Białas Jakby rodził mi się syn i bym robił z tego stream Ale, kurwa, mi się nie chce z nikim gadać Lepiej kup sobie mój merch, jeżeli chcesz ze mną fit I niech dobrze Ci się układa My codziennie mamy święta, bo dbam zawsze o rodzinkę Obwieszony łańcuchami, jakbym ubierał choinkę Jak latami się pierdolisz, żeby wydać jeden singiel Nazwij płytę "Dożywocie", kurwa, bo nigdy nie wyjdzie Wczoraj byłem u lekarza, lecz mi kazał się nie smucić Zdiagnozował mi diamentowe kamienie w nerce Gucci Znów starzy raperzy młodych obrażają, że są głupi Choć im starsze pokolenie kiedyś też to chciało wmówić Jak chcesz do mnie przyjść — furą Cię potrącę, to wpadniesz na grill Jak suka jest święta, to ja jestem Grinch Twój chłopak to kurier (Kurier), bo ciągle roznosi HIV Łapy w górę, nie skaczesz? To wypierdalaj Skacz na furę, niech po ośce się niesie alarm A Ty, mała, byś coś dla nas tu potwerkowała Cały kraj ma słyszeć, że wychodzi nowy Amar Łapy w górę, nie skaczesz? To wypierdalaj Skacz na furę, niech po ośce się niesie alarm A Ty, mała, byś coś dla nas tu potwerkowała Cały kraj ma słyszeć, że wychodzi nowy Amar Ca-cały kraj ma słyszeć, że wychodzi nowy Amar