Skip to content

Scyzoryk - soft bass mix

Liroy
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

One, two One, two, three and What the needle on record when the drumbeats goes like this Scyzoryk (Scyzoryk) - tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta, pewnie oni rację mają Bo ja jestem z Kielc, i tak już zostanie Czy chcesz tego, czy nie, zapamiętaj jedno Że o Kielcach (o Kielcach), o Kielcach ta historia Mieście pełnym cudów, brudów Śmieci, żuli, dzi, budów Księży, uprzęży, sklepów pełnych węży (boa) A tak w ogóle moi mili to ja jestem Liroy Zupełnie mocny gość, jakby nie było Trochę ludzi mnie zna Ale to nieważne (nie), to nie o to tu chodziło Bo o jednym, tak, o jednym chcę powiedzieć wam Że Radoskór to ja (ja) i nie każdy mnie zna (zna) Nie jestem człowiekiem ciszy i spokoju Już mam szczerze dosyć, dosyć tego gnoju Że cała subkultura Kielc jest na dnie I każdy z was, każdy to wie Więc wy, młodzi, nie dajcie zniszczyć się Zbierzcie się w grupę, nie dajcie się zastraszyć A to, co wywalczycie zostanie w duszach waszych Bo Kielce są potęgą i ty to wiesz Bo ja już o tym przekonałem się A to, co najbardziej wkurza mnie tak To to, że w Kielcach tolerancji brak Scyzoryk (Scyzoryk) - tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta, pewnie oni racje mają Że Scyzoryk (Scyzoryk) to równy gość Jeśli w to nie wierzysz to wyp, yeah Scyzoryk (Scyzoryk) - tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta, pewnie oni racje mają Bo Scyzoryk (Scyzoryk), Scyzoryk to ja A życie jest jak dziw na-na-na Ja jestem Wojtas, speedwaya fan i coś do powiedzenia mam (mam) Moje miasto nie jest duże, ludzi tu full Dłużej się pokręcisz, czeka cię wpier Na każdej ulicy spotkasz oszołomów Paru buców, pasiory, dzieci kwiaty Reszta bydła, kaleki, kochające dyskoteki Jest ich cały rój, kładę na nich Będziesz szukał dymu, przyjedziesz do Kielc To musisz niestety wiedzieć o tym, że Każdy nosi kosę w kieszeni Spróbuj kogoś zdenerwować, to cię nią ożeni Hej posłuchaj, posłuchaj, posłuchaj głosu mego Najbardziej wiarygodnego, uwagi godnego Bo Zajka (boy) jest w Kielcach znany KSM to pany, choć Kielce to nie Stany W mej dzielnicy jest wielu pijanych To zwykłe chu, trochę ich żałuję Alkoholizm (hooo) to jest choroba Wymięka żołądek, a później głowa Więc piją (piją), śmierdzą i srają Pieniądze się dupy nie trzymają A w sklepach i pod sklepami Załatwiają swe rachunki tłuczonymi butelkami Nie słuchaj ich (po, po, po, po to) wpadniesz w to samo co oni błoto Scyzoryk (Scyzoryk) - tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta, pewnie oni racje mają Że Scyzoryk (Scyzoryk) to równy gość Jeśli w to nie wierzysz to wyp (yeah) Scyzoryk (Scyzoryk) - tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta, pewnie oni racje mają Bo Scyzoryk (Scyzoryk), Scyzoryk to ja A życie jest jak dziw na-na-na One, two One, two, three Go Kielce! Go! Go Kielce! Go! Go Kielce! Go! Go Kielce! Go! Go Kielce! Go! Go Kielce! Go! Go Kielce! Go!