Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Nawiasem Mówiąc
Łona
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
To krótka rzecz, więc by ją kto w ogóle obejrzał, wstawię ją w jakiś niebrzydki pejzaż
Środek Gruzji, zapadła wieś i choć kraina tak ładna, od Kaina dla Abla ta pieśń
Głusza taka, że słowa giną, ja czekam na busa, obok żona, moja skądinąd
Sami jak dotąd, już nie sami, bo dokuśtykał oto Gruzin, i to niemłody Gruzin, osiem dych na oko
I po gruzińsku do nas, bada teren i widzi, że my rozumiemy mniej niż niewiele
Więc może rosyjski, bo akurat włada, ale my z polskiej szkoły, gdzie "Nu, pogodi" znaczy nie pogadasz
On chwyta rozmiar błędu, bo w końcu milknie w pełnym uśmiechu wszystkich trojga zębów
I sięga po trzeci język spośród trzech mu znanych, wyciąga szlugi i częstuje, my nie odmawiamy
Aura jest letnia, całą rzecz ukonkretnia to, że za najbliższą górą Osetia
I akurat w tej góry cieniu długim trzy osoby stoją i milczą, no i naturalnie palą szlugi
Bez tych słów, co się tak zgrywają z tłem, bez zbędnych gestów, może trochę kiwania łbem
Bez pytań, co by mogły sens płoszyć, porozumienie na trzy papierosy
Patrzę w tył, żenująco bezradny, z mniejszym kaszlem i ze zdrowiem mniej podupadłym
I z perspektywą na nieco mniej obaw, i to w porządku nawet, tylko tych rozmów szkoda
Patrzę w tył, żenująco bezradny, z mniejszym kaszlem i ze zdrowiem mniej podupadłym
I z perspektywą na nieco mniej obaw, i to w porządku nawet, tylko tych rozmów szkoda
Czuję, że bez tej formy treść ja tracę, cierpię, ale próbuję to znieść jak facet
Kawa bez papierosa? Jakoś się zmuszam, chociaż zniknął cały smak, cały sens oraz pół Jarmuscha
Jak tu brać w cudzysłów, gdy zgasł mi ostatni absurd na planecie realistów
I nie daje wrażeń to, co miało smak, bo gazety głupsze i pejzaże już nie porywają tak
Wypłowiał świat, który mnie wychował, i to od biedy jeszcze da się przeżyć, to jest wszystko drobiazg
Tego się można pozbyć bez trudu, ale tak cholernie żal tych rozmów przy szlugu
Tych dialogów, bez gonitwy niezdrowej, co tym przedziwnym sposobem mogą się bez słów obejść
I tych zdań bez patosu, bez haseł, co najlepiej brzmią, gdy mówisz je nawiasem
Patrzę w tył, żenująco bezradny, z mniejszym kaszlem i ze zdrowiem mniej podupadłym
I z perspektywą na nieco mniej obaw, i to w porządku nawet, tylko tych rozmów szkoda
Patrzę w tył, żenująco bezradny, z mniejszym kaszlem i ze zdrowiem mniej podupadłym
I z perspektywą na nieco mniej obaw, i to w porządku nawet, tylko tych rozmów szkoda