Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Szary mat
Opał
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Z wysokiego stropu widok w szary blok (szary blok)
Całe miasto otuliła zimna mgła (zimna mgła)
Ostatnia poświata z między zasłon (zasłon)
Pokolorowała salon w szary mat (szary mat)
Zmieszałem się z taką samą barwą (barwą)
W takie wieczory ciepło wpada z miejskich lamp (miejskich lamp)
Najpierw przestałem tęsknić, potem pragnąć
By w końcu przestać kochać i odczuwać strach
Choć zapada noc, noc z odrapanych bloków biorę szary ton
To ochota na kolor, lekko zmieszany taką samą farbą
Ma cały nasz blok, blok, wrzucam pod klatką napis, że już całe to
Wchłonął monochrom, miasto musiało scalić się z nostalgią
Choć zapada noc, noc w odrapanych skokach prosto w szary blok
To ochota na wolność z poszarzałych bloków gdzieś pod nowy dach
Musiał mnie dotknąć, najpierw przestałem tęsknić, potem pragnąć
By w końcu, by w końcu, by w końcu przestać kochać i odczuwać strach
Nie-niezmiennie chciałem na stałe mieć coś więcej niż tylko zmianę, wiesz
Wstrząśnięte, lekko zmieszane dłonie na dłoniach złożone w amen
Nie-niezmiennie chciałem na stałe mieć miłość w serce, więc dałem w grawer
Nie zmieszczę tam już nic więcej niż swoje dane, został mi skrawek
Powietrze pachnie jak dawniej tytoń, atrament i goździk
Pytałaś jak się dziś mam, ej, od godzin szukam emoji
Będąc i nie będąc w stanie, postawisz za mnie trzy kropki
Będąc i nie będąc w stanie lękowe mi nieważkości
Ta cisza to mój nowy diament, tak długo, jak mogę, pozostanę w lowkey, ej
Uczyli manier, że cisza nie kłamie i że cisza ma się do forsy, ej
Po-powiedz, że zrobisz to dla mnie, to chyba ostatnie, o co mogłem prosić
Skarbie, weź puchę lub farbę na klatkę i napisz tam coś o miłości, ej
Choć zapada noc, noc z odrapanych bloków biorę szary ton
To ochota na kolor, lekko zmieszany taką samą farbą
Ma cały nasz blok, blok, wrzucam pod klatką napis, że już całe to
Wchłonął monochrom, miasto musiało scalić się z nostalgią
Choć zapada noc, noc w odrapanych skokach prosto w szary blok
To ochota na wolność z poszarzałych bloków gdzieś pod nowy dach
Musiał mnie dotknąć, najpierw przestałem tęsknić, potem pragnąć
By w końcu, by w końcu, by w końcu przestać kochać i odczuwać strach
To-to-to miasto mnie oduczy ufać, myśli zagłusza nam minimal techno
Jej usta się świecą jak w UV, a dupa porusza się na double tempo
Od zawsze najbardziej mnie ruszała dusza i to, że w nią wpuściłaś ciemność
A to już wyraźnie odróżnia od typów, co tutaj polują na mięso
Wszystko nam każe uwierzyć, że to już wolność i przez to
Tak łatwo będzie się przegryźć przez słodko-gorzkie szaleństwo
Ta szarość tylko pogłębi się z kolorową tabletką
Wytrzymaj, mała, i przeżyj to, co zostawiła przeszłość
Pół nocy oglądałem niebo przez lekko przymkniętą szybę w samochodzie
Tak bardzo się zżyłem z nadzieją, że będę mógł jeszcze raz zobaczyć zorzę
To śmieszne, bo wiem, że w tym smogu i mieście to szanse są na to znikome
Weź bletkę, są z tyłu w apteczce, na szczęście zabrałem ze sobą aurorę
Choć zapada noc, noc z odrapanych bloków biorę szary ton
To ochota na kolor, lekko zmieszany taką samą farbą
Ma cały nasz blok, blok, wrzucam pod klatką napis, że już całe to
Wchłonął monochrom, miasto musiało scalić się z nostalgią
Choć zapada noc, noc w odrapanych skokach prosto w szary blok
To ochota na wolność z poszarzałych bloków gdzieś pod nowy dach
Musiał mnie dotknąć, najpierw przestałem tęsknić, potem pragnąć
By w końcu, by w końcu, by w końcu przestać kochać i odczuwać strach