Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Ojcze nasz na szyi
Okekel
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Okej, okej, yeah, yeah, yeah
Ojcze nasz na szyi, no bo Bóg za mną stoi, ej
Wiem, że patrzą na mnie, wyjebane mam w te shawty, ej
Robię dużo siana, jak chcesz no to, kurwa, policz je
Ciągle pod sygnałem, jak brat będzie potrzebować mnie
Pierwszy dzień szkoły, muzyka to mój najlepszy sen
Ostatni dzień szkoły, jestem sławny, wejście w YSL
Biorę ta tabletkę, tylko po to, żeby skupić się
Znów patrzą na metkę, a nie w oczy, jaki to ma sens?
Biorę to na loży, tylko po to, żeby zabić stres
Mnożą mi się wersy, tylko wtedy, kiedy widzę Cię
Pierdolę to miasto, bo na mapę daję osiedle
Zakreślony zeszyt, no bo nigdy nie nawinę ściem
Pokaż mi, kto wierzył albo, kurwa, lepiej nie
Bo nie ma nikogo przy mnie, oprócz moich łez
Dla siebie zagadką jestem, kiedy patrzę wstecz
Zamknięte mam sianko, no bo wiem, że pierzę łeb
Daleko myślami, ale chcę być w końcu tu
Tyle osób śpiewa ze mną, ja chcę to naprawdę czuć
Ciągle - Zrób to, Eryk, na DM-ie tyle próśb
Ja chcę się już cieszyć, a nie tylko patrzeć w dół
Wchodzę tam na scenę, jak jebany młody bóg
Ile dasz energii, Eryk? Wiadomo, że full
Jak to wyprzedamy, no to powiększymy próg
Zarobiony dzieciak, przecież każdy, by tak mógł
Ale dalej płaczę, płaczę w tych pierdolonych banknotach
Po co, kurwa, płacę za wynajem, jak i tak się szlajamy po nocach
Za rok kupię swoją własną chatę, a za dwa będę myślał o domach
Zlewał mnie, kurwa, już każdy raper, dlatego do lustra mówią - Szkoda
Ojcze nasz na szyi, no bo Bóg za mną stoi, ej
Wiem, że patrzą na mnie, wyjebane mam w te shawty, ej
Robię dużo siana, jak chcesz no to, kurwa, policz je
Ciągle pod sygnałem, jak brat będzie potrzebować mnie
Pierwszy dzień szkoły, muzyka to mój najlepszy sen
Ostatni dzień szkoły, jestem sławny, wejście w YSL
Biorę ta tabletkę, tylko po to, żeby skupić się
Znów patrzą na metkę, a nie w oczy, jaki to ma sens?
Biorę to na loży, tylko po to, żeby zabić stres
Mnożą mi się wersy, tylko wtedy, kiedy widzę Cię
Pierdolę to miasto, bo na mapę daję osiedle
Zakreślony zeszyt, no bo nigdy nie nawinę ściem
Pokaż mi, kto wierzył albo, kurwa, lepiej nie
Bo nie ma nikogo przy mnie, oprócz moich łez
Dla siebie zagadką jestem, kiedy patrzę wstecz
Zamknięte mam sianko, no bo wiem, że pierzę łeb