Skip to content

Dziaciaki Z Alwerni

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Mogło być mi lepiej I mogło być mi gorzej Lecz do dzisiaj słyszę Tę ciszę w klasztorze Na ryneczku domki krzywe Pachnie bzem i piwem Miód się lepki lepi Fotografia w sepii Na niej dzieci skubią Czerwone porzeczki A wokół miasteczka Marszczą się góreczki Proste lata młode Jak dym na pogodę Dziś nie wiedzieć czemu Są Alpy problemów Dobry Panie Boże W świecie pełnym świństwa Zwróć nam jeśli możesz Kromeczkę dzieciństwa Niech zapachnie jesień Czeremchą i wiosną Albo nam przynajmniej nie pozwól dorosnąć W tle była kukułka Ten listonosz losu Który nam wykukał Łaskawość niebiosów Gdy szczęściem był piernik W malutkiej Alwerni Kiedy to się stało, że nam wciąż za mało Czasem nas przyzywa Skądś pamięci trąbka Próbujemy skleić czas we wspomnień rąbkach Prawdę co zachwyca Jasna jak pszenica Jak ten niepojęty oleodruk święty Dobry Panie Boże W świecie pełnym świństwa Zwróć nam jeśli możesz Kromeczkę dzieciństwa Niech zapachnie jesień Czeremchą i wiosną Albo nam przynajmniej nie pozwól dorosnąć I nikniemy w mroku spokojni i bierni My te niegdysiejsze dzieciaki z Alwerni A nad nami w górze Aniołowie stróże Szczęśliwi anieli, żeśmy nie zgłupieli Dobry Panie Boże W świecie pełnym świństwa Zwróć nam jeśli możesz Kromeczkę dzieciństwa Niech zapachnie jesień Czeremchą i wiosną Albo nam przynajmniej nie pozwól dorosnąć Amen