Skip to content

Skumaj - Do wzięcia ft. Vkie (prod.MACSPAZZED/JAPAN)

aSkumaj
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Wiem, że to jest do wzięcia teraz, kiedy patrzę do góry Kolor purpury Śmieszne, że pieniądze potrafią rozgonić chmury Bitch chce, żebym ją tulił Jak chodzi o uczucia to nic nie wziąłem z puli Może kurwa blok się odmuli Wiem, że wszystko, co mówi, nie jest ważne z reguły Może kurwa blok w końcu minie Może w końcu wykrzyczę, co się we mnie pompuje Może wezmę małolatę, może dziś mnie nie poryje Może wybiorę flakon i nie wezmę w ogóle Może spłukam się jak głąb, może na betonie zginę Może poczuję szczęście, może chociaż przez chwilę Może nagram flop, może nagram platynę Ty, może na tej płycie i się po niej zawinę Typ chciał być lil, chciał być ikoną Ale hajs mu splamił honor (jebać) Trzymam się z moją stroną Nie płacz, uciekam, lecz nie z tobą Ty, a przeszłość to mój talizman Fake robi terror jak taliban Ryj blady tak jak Chucky mam Wytargam co zabrali nam Mówi, że czuje jak my, co dzieje się w mieście Oh my god, OMG, się spotkała nareszcie Gramy dziś w jej city, wzięła od starych na wejście Obyś nie miała lipy, bo ledwo trzymają ci mięśnie Na bani mam mayday Znowu zrobiłem krzywdę jej, pyta co zrobię bez niej Miałem stać twardo kurwa, miałem stać twardo, więc jestem Ty, mnóstwo historii z podwórka, a mam ich jeszcze w chuj więcej Wiem, że to jest do wzięcia teraz, kiedy patrzę do góry Kolor purpury Śmieszne, że pieniądze potrafią rozgonić chmury Bitch chce, żebym ją tulił Jak chodzi o uczucia to nic nie wziąłem z puli Może kurwa blok się odmuli Wiem, że wszystko, co mówi, nie jest ważne z reguły Może kurwa blok w końcu minie Może w końcu wykrzyczę, co się we mnie pompuje Może wezmę małolatę, może dziś mnie nie poryje Może wybiorę flakon i nie wezmę w ogóle Może spłukam się jak głąb, może na betonie zginę Może poczuję szczęście, może chociaż przez chwilę Może nagram flop, może nagram platynę Ty, może na tej płycie i się po niej zawinę To co do mnie gada debil Tyle masz pytań, co nie chce być sobą Szkoda języka to gadamy forsą Wiesz z anonima, to nie znaczy żeś Zorro Nie pytaj o plany, co bym zrobił bez niej Wydzwonił ziomali i sypał na teleport Zapierdalamy, nie liczę na telefon Wciąż sporo do zmiany, choć sporo się zmieniło Używki, stary, nie były receptą Nie chciałem się kształcić, kształciłem receptor Mój brat ma zjeść, to nie pajacyk Bo choć nie miał, wiesz, to i tak dawał mi Nie ma do nas wejść, bo mam sprawdzony Nie ma Donatella, a jest pełno żmij Wypompowałem całą dopaminę Sam nie wiem dokąd idę Pod zębem rozgryzłem gorzki smak, jakbym pił IPĘ Nie chce wstawać na etat, sativa od rana kminie Łysy łeb mam Zasypiam, wstaje z rana, wkurwia wicher Ty sam się odsuwałeś, a nie, że cię odstawiłem Tabletki od chuj wie kogo Na nerwy nam nie pomogą Sobieskich se weźmy, jakbym przeprowadzał potop Znam od deski do deski wykrętów co spotkasz nocą Wiem, że to jest do wzięcia teraz, kiedy patrzę do góry Kolor purpury Śmieszne, że pieniądze potrafią rozgonić chmury Bitch chce, żebym ją tulił Jak chodzi o uczucia to nic nie wziąłem z puli Może kurwa blok się odmuli Wiem, że wszystko, co mówi, nie jest ważne z reguły Może kurwa blok w końcu minie Może w końcu wykrzyczę, co się we mnie pompuje Może wezmę małolatę, może dziś mnie nie poryje Może wybiorę flakon i nie wezmę w ogóle Może spłukam się jak głąb, może na betonie zginę Może poczuję szczęście, może chociaż przez chwilę Może nagram flop, może nagram platynę Ty, może na tej płycie i się po niej zawinę