Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
GODZINA WILKA
Łona
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Od razu widać - student, czy inny czort
Wszystko jeden sort
Fan podróbek, typu że uber, typu że bolt
Stoi, daje znać mimiką, że jestem retro
A przecież jakby wsiadł, to nie przyciąłbym
Albo przyciąłbym lekko
Zresztą mała strata, nie polatasz
Z takim czwartą strefą
Max na pięć przecznic i nos w telefon
"Dzień dobry" nawet nie powie
Już woła, by skręcić głośnik
Jakbym, to ja miał tu inicjować uprzejmości
Zbiera człowiek cały dzień aurę niezdrową
Rano na przykład ten typ z new beetle'a
Na tym pasie obok
Co mnie zmierzył i co się cięliśmy przez tę "ćwierć milę" według planu
I ja ciąłbym dalej, żeby nie klient lamus
Skąd to jest, że jak harpie wiąże
Ta suma całodzienna tych warknięć i złych spojrzeń
Ten remanent o krzywdach i winach
Co, jak złapie już człowieka to trzyma
Dla tych, co nie mogą spać po tym wszystkim
Dla tych, co się toczą w nocnych cyrklach
Jak się uwolnić od złych myśli?
Jak jest czwarta-zero-zero, godzina wilka
Dla tych, co im strach sen na dobre zepsuł
I tych, co nocą mają dobry przelot
Jak uciec od tych czarnych kontekstów?
Jak jest godzina wilka, czwarta-zero-zero
Dla tych, co nie mogą spać po tym wszystkim
Dla tych, co się toczą w nocnych cyrklach
Jak się uwolnić od złych myśli?
Jak jest czwarta-zero-zero, godzina wilka
Dla tych, co im strach sen na dobre zepsuł
I tych, co nocą mają dobry przelot
Jak uciec od tych czarnych kontekstów?
Jak jest godzina wilka, czwarta-zero-zero
Patrz, jak ten korowód wrasta w łeb
Typ z postoju, co się sadził
Pieszy, co mi pod maskę prawie wszedł
I jeszcze ta mądrala
Co w południe chciała bym określił
Jaki to film czy serial prawdę mówi o tej profesji
No, według faktów nie szli dotąd w żadnym
Może jeden De Niro coś tam lekko dotknął prawdy
Jak mówił, że czeka na deszcz, ten deszcz
Co zmyje brud z ulic
Ja też, nawet bym pokazał z których
I spacerują mi ludzie po głowie
Co tak patrzą wilkiem, lubią milczeć, ale nie chcą odejść
I trwają tam, jaką bym nie szedł mapą
Gdy robię bilans moich drogowych spięć, cały ten dobowy raport
Noc, postój, a siedzę w towarzystwie
Sześciu pieszych, trzech kierowców i siedmiu rowerzystek
I pasażera, co mnie wkurwił na zapas
Trudno, co poradzisz — pora taka
Dla tych, co nie mogą spać po tym wszystkim
Dla tych, co się toczą w nocnych cyrklach
Jak się uwolnić od złych myśli?
Jak jest czwarta-zero-zero, godzina wilka
Dla tych, co im strach sen na dobre zepsuł
I tych, co nocą mają dobry przelot
Jak uciec od tych czarnych kontekstów?
Jak jest godzina wilka, czwarta-zero-zero
Dla tych, co nie mogą spać po tym wszystkim
Dla tych, co się toczą w nocnych cyrklach
Jak się uwolnić od złych myśli?
Jak jest czwarta-zero-zero, godzina wilka
Dla tych, co im strach sen na dobre zepsuł
I tych, co nocą mają dobry przelot
Jak uciec od tych czarnych kontekstów?
Jak jest godzina wilka, czwarta-zero-zero