Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
TRAMWAJE
Taco Hemingway
,
@Atutowy
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Jak pies bezpański za mięsem (tęsknię), biegnę jak dekadę wcześniej (tęsknię)
Już ciebie nie widzę we śnie (czemu?), głównie dlatego, że nie śpię (a-u)
Ty piękny, biały mój kruku najmilszy, wybacz apetyt mój wilczy
Byliśmy chorzy, wspólne momenty nieliczne, lecz mnie trzymają na smyczy
Ruda, nie słuchaj, co suka ci papla, twoja psiapsióła wariatka
Weź mi zaufaj, jesteśmy jak żuraw i czapla, po prostu ciężko się zgrać nam
Warszawa nocą ma aurę nieziemską, zobacz, jak gwiazdy świecą
Ulice są dyskoteką, księżyc w moim imieniu cię wzywa na dance floor
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne
Wspomnienia ciągle mnie dręczą i nie zostawią mnie, wiem to
Już nawet księżyc, drań, o tobie nie chce gadać ze mną
Samotne noce są męką, nie ma cię, gadam z piosenką
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą
Stare tramwaje rechoczą, bo wszystkie dziś jadą na Moko
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą
Niechaj do ciebie mnie wiozą, w notesie piszę te słowa, słuchaj
Pamiętasz, jak złapał nas kanar w tramwaju? Byłem pijany, ty byłaś na haju
Ja cię kochałem, ty byłaś na skraju i mnie zostawiłaś nazajutrz
Jak dostałem mandat, wiesz, co zrobiłem? Zaniosłem do szklarza i oprawiłem
W końcu to nasze ostatnie wspomnienie i wisi mi w kuchni po dziś dzień
I się ciągle trzyma nieźle, chociaż zbrzydł, pożółkł
Żółcią kłów, którymi zagryzł cię ten creep, oszust
Terapeutka mówi: "Nie wiesz, ile ryb w morzu?"
Lecz co mi po rybach, ja wolę syrenę, co będzie mi wyć do grobu (wow)
Jadę tym samym tramwajem, lecz po co? Jadę tramwajem, dokąd? Hą?
Na Mokotowie się gapić po oknach? Znowu katować domofon? Stop
Aby się z tego amoku wydostać, musi mi sygnał dać kosmos
Tramwaj hamuje, wybucha panika, rozlega się łoskot
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą
Nie wiedzieć czemu, wciąż rozkłady jazdy tak zmieniają
Że prawie każdy tramwaj pod twym oknem nocą staje
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne
Wspomnienia ciągle mnie dręczą, jedzie ratunek karetką
Już nawet księżyc, drań, o tobie nie chce gadać ze mną
Samotne noce są męką, nie ma cię, gadam z piosenką
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą
Stare tramwaje rechoczą, wracaj do domu odpocząć
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą
Wrócę niebawem, ale przez SPATiF, bo jeszcze noc mamy młodą