Skip to content

Grooby melanż

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

MC kieruje salą DJ gra analog DJ gra analog Piątek czy niedziela, na Bielanach karuzela Gruby melanż przy mocnych decybelach Z fury dupy napierdala bit łuby Opijany flow PCP bombarduje kluby Bro, wypijam, zaraz, zaraz się tam wbijam (Wbijaj) I ja bramkę omijam, tłumy ludzi, dziki tłum Przy barze tekla bum-bum, tytoni stół Zapach drogich perfum, ej, DJ, daj na full Jest tutaj dzisiaj Ero, parkietu król Funky style wymiata Kosi (Co jest?) tu la-ba-ta-ta Ktoś dzwoni, że wolna chata, dawaj tu macha Balety dziś, a co Uwielbiam, kiedy kręcisz dupą swą Trwa noc pełna wrażeń Koteki, nocne kluby, znajome gęby Dudnią bassy, bębny, życiem tętni Niejeden tutaj lokal, nocy bezsennych Wrażeń chętnych, spotykam herca, glocka Skręcam lolka, z wódką colka, odwódką coca Bardzo sroga, dla paszczoli miła w srokach Gnack znów blant, pas, plan, wbija się na wokal JWPAN, nie jestem sam, ze mną załoga JW, do tego P, Deluks, InS Są tu, pełen luz, z dala stres, wiesz, jak jest Wszystko dobrze, a nawet lepiej Północ, centrum, południe, ten towar wyśmienicie klepie O świcie browar sklepie bledną lepiej skuna Suma lub suma, zapraszamy na balaszki u nas Za wszystkich znoszę to na zdrowie Dla moich ludzi Raz, dwa, trzy Wyglądasz trendy, w podkoszulku seksik bejbi Każdy na sali gapi na ciebie się jak na bandit Urodą niczym z Indii, między innymi ćwiczysz jogę Mówisz, że studiujesz filozofię W sobotnie noce, z przypudrowanym nosem Jesteś zakazanym owocem Słowo, kiedy kręcisz swą dupą Zapomnij wszystko, królowo, dzisiaj jesteś z walutą Odnoszę wrażenie, że jesteś spięta Cze-czekaj, mam gotowego skręta Twoja twarz promienieje uśmiechnięta Nie, nie, nie przypominasz młodej siksy Co? Mówisz, że słyszałaś me mixy Byłaś kiedyś na imprezie w Extreme Zajebisty wieczór się szykuje Pa, ty obejmij jeszcze drinki Czekaj, spytam, co planujesz Co? Mówisz, że masz koleżankę Zaproś ją do stoika z InS na balangę Za wszystkich znoszę to na zdrowie Dla moich ludzi Ostatni faktor ląduje w kasie baru By jeszcze mogło najebać się kolesi paru Ty patrz, już nikogo nie ma Oprócz nas, poszli spać, ileż może melanż trwać? Tydzień, dwa, dla tych, jakich dba cały czas Deluks, Intoksynator, JWP dobrze to zna W deszczu pod rynnę, owcy zakończenia inne Nie są tak posypane wódy zimne Dziwne, co? Dla nas normalne, bo Te poprzednie, nie szukamy głębszego sensu Skoro mam codziennie zożyć tą energię By narobić zamyślenia na głośnikach i wewnie swym To jest miejsce, w którym trzeba być Jeszcze wiele tu dziś może się zdarzyć Kolejka za kolejką, mocne trunki, szybkie tempo Dwustu już wymiękło, Deluks jeszcze stoi Z nimi Kosi, Ero, Fosta, Osta, Pdoni Trwa noc pełna wrażeń, InS przy barze Z nimi se przysmażę zioła, ziomal bucha złap Ty patrz, jakiś łaps browar mi zajebał Ktoś go przyciął, dostał chleba, kitę wyciął z klubu Jebać go, bo pijemy dziś do bólu My niewybrańcy tłumów, normalne chłopaki W opcji czteropaki na powrotną drogę Zostajesz? Jak chcesz, ja wychodzę Idę spać, człowiek, idę spać, człowiek Balety dziś, a co Uwielbiam, kiedy kręcisz dupą swą Trwa noc pełna wrażeń