Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
2025
Polskii
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Dwa-zero-dwa-pięć
Tylko hity i papier
Chcieliście więcej wersów po polsku
Posłuchałem, mordzia, macie
Nie ma wytwórni i dystrybucji
A nawet jak będzie, to się nie zeszmacę
Dwa-zero-dwa-pięć, jadę po swoje, no i po temacie
Już dawno bez rapu zarabiałem hajs
Już dawno bez rapu ruchałem modelkę
Sława nie będzie powodem do szpanu
Jedyne, czym będzie, to osiągnięciem
Wyrucham scenę tak samo, jak Skolim
Jedyne, co zrobię, to wyjdę i wejdę
You know what they say, it is what it is
Łatwo jak przyjdzie, tak samo odejdzie
Z mojego miasta pochodzi Vader
Dlatego mam serce z mеtalu
Olsztyn, baby forever
Mam przy sobie Słonia, więc mów do mniе Paluch
Ten toes down, no matter the ride
Może być Rolls Royce, może być maluch
Tego nie kupisz za milion dolarów (yo, uh)
Dwa, cztery siedem – nie zwalniamy tempa
Dwa, cztery siedem – tu ta sama pętla
Cały czas studio i cały czas penga
Dużo się dzieje, więc bania potężna
Nie ma jak mieć tu złamanego serca
Bo każda emocja tu jakoś napędza
Mam wyjebane, czy dobrze, czy źle jest
Zero różnicy, jak Golec uOrkiestra
Mama dumna, nie ma syna leszcza
Nie zapomnij, we mnie siedzi bestia
Uśmiechnięty z chłopakami zawsze
Na albumie powiem ci o przejściach
Pojebane jak ten twój koleżka
Fikał, fikał i się prawie zeszczał
Od małolata praktykuję litość (yo, uh)
Tata ziomala zawiesił se pętlę na szyi
I pobrał se życie w piwnicy
Dlatego nie będę podziemnym raperem
I chuj tobie w dupę, jak tego mi życzysz
Chyba już czas, żeby zmienić kulisy
Jak była potrzeba – chujnia i bieda
I prawie nie było tu czego już zbierać
To nie było na kogo liczyć
Szczerze, mam w dupie tych waszych "prawdziwych"
Bo jak prawdziwy jest prawdziwy raper
Podjedź z tą gadką do nas (huh)
Brother, let's see what will happen
Kamil to dobry chłopak
Miły, z respektem, bo kocha swą matkę
Ale jak chcesz iść oko za oko, to dawaj, mordko, wiem, na co patrzę
Traktuję swoich tak jak polską kadrę
Chuj, że chujowo – wspieram ich zawsze
Będę jak Wojtek Szczęsny, obronię przed każdym strzałem
Nie kupuję waszych flexów, bo za dużo jebie tam wałem
Byłem na glebie, się wymeldowałem (yo, 45)
Dwa-zero-dwa-pięć
Tylko hity i papier
Chcieliście więcej wersów po polsku
Posłuchałem, mordzia, macie
Nie ma wytwórni i dystrybucji
A nawet jak będzie, to się nie zeszmacę
Dwa-zero-dwa-pięć, jadę po swoje, no i po temacie
Dwa-zero-dwa-pięć
Tylko hity i papier
Chcieliście więcej wersów po polsku
Posłuchałem, mordzia, macie
Nie ma wytwórni i dystrybucji
A nawet jak będzie, to się nie zeszmacę
Dwa-zero-dwa-pięć, jadę po swoje, no i po temacie (yo, 45)