Skip to content

Coś tam jest

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Jak woda z ogniem, wróg z wrogiem, my i ekran TV Los się ożywił i dziś mnie to nie dziwi Nikt z nas się nie oliwił, żeby ktoś nam piątkę przybił Rap wycelował w nas, nie chybił Gramy, pierwszy gwizdek, bez odwrotu poszło w biznes Więzi już nie zerwę, już nie przerwę, już nie przyznę Słowa i melanże czekają aż do dechy wcisnę Zawieszę się, zawisnę, zadrefuję na mieliznę A jednak coś tam jest, by strzec Mówić weź się ocknij, pilnuję gdy się rozlatują klocki Chcesz przekroczyć próg chce, od skrajnej biedy w sukces Żrą jak świnie, głodne w świeżo zamożnej grupce A jednak coś tam jest co mnie kieruje na krzyżówce Sobota, środa, soda chce mi namotać w główce A jednak coś tam jest, coś tam jest A jednak coś tam jest Wracam nocą, spiker cedzi w radiu dookoła noc głucha Nawet kebab już zamknęli, nie chce mi się z miasta ruszać Parkuję, wysiadam, daję luz zmęczonym oczom Chłodne powietrze, myśli gonią się i tłoczą Za mną kilkadziesiąt godzin, a w nich multum wrażeń Ludzi, klubów, twarzy, co zostanie czas pokaże To siada w każdym z nas, daje siłę lub osłabia Jak raga raz się wznosi, raz opada I nie powiesz mi, że nie masz w sobie drugiej krwi Drugiego obiegu, tego ważnego dla nas tak Pielęgnowanego u mnie przez uczucia i sumienie Nie zamienię ich na żadne premie nigdy, nigdy Jednak coś tam jest i nie jest to legendą Jednak coś tam jest, co czuwa wciąż nade mną Jednak coś tam jest, coś tam jest A jednak coś tam jest Po drodze spotkałem wielu, zajebiście się zapowiadali Środki, możliwości obrali gorzej niż mobi Gdzie błędy? W otoczeniu czy w nich samych? Nie wiem, kurwa sam mam plany z rozum Całym sercem zajarany, oby jak najwięcej tego we mnie Świat nic nie daje za friko, Bóg dał życie Dzięki pracy i trikom zdobywać trzeba resztę Nikt nie spyta się czy pomóc Sam dojść do celu i zaśpiewaj kiedyś komuś Ja wiem jak spełniać sen Jak życiową jutę przerobić w najlepszy len I wspiąć się i zrobić coś nowego z chłopakami Jak 5.2 i Oval Mezzo siłą własnymi rękami Jednak coś tam jest, co czuwa nad mym losem To nadzieja, wiara, miłość, święta trójca Ja się staram, was też proszę W każdym z nas coś się kryje Ryzyko, wzloty i upadki, tak się żyje Coś sprawia, że się ciągle zastanawiam Dwa razy przemyślę zanim krok przed siebie stawiam Coś sprawia, że idę pomału Kiedy inni biegną w nałóg bez hamulca w środek wału Woli walą do kanału Los dał, los wziął mnie, wspiął bym upadł Nie zobaczysz mego trupa, moja dusza nie dla branży Słuchaj, każdy gada, że rap pucha To z miłości ja się nie dam udobruchać Wszędzie kłamstwo, lecz wiem gdzie jest otucha Bo ktoś lub coś mówi mi dość kiedy mam stanąć Stop powiedzieć fanom, stop reklamom, stop ekranom Chcą mieć siano niech je chłapią Niech się w sławę mi udławią, ja pociągnę mały etat Tylko bracie nie mów mi, że coś w tym nie tak Widocznie siedzi we mnie gdzieś ten prawdziwy esteta Mało skromnie o konkretach To coś tam jest i działa jak opieka Coś tam jest i na mnie czeka Jednak coś tam jest i nie jest to legendą Jednak coś tam jest, co czuwa wciąż nade mną Jednak coś tam jest, coś tam jest A jednak coś tam jest