Fale
Popularity · Low
Listen
YouTube
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Zgaśmy ten pożar nie stawiajmy już nowych bram
Ileż można słuchać syren widzę je spod Fal
Niech żyje Polska piękny dziki trzeci świat
Ciąży na nas jego klątwa martyrologi czar
Kim dzisiaj jesteś co dzisiaj robisz
Miliony pytań na pełnej prędkości
To i nic więcej ludzie są mali i prości
Nie bierz do siebie tej zwrotki
Cali w rapie upierdoleni
Dobrze to wiedział już sam Tusz Na Rękach
Smutna melodia fal przeznaczenia
Nie jest tak łatwo jak się pierdoli
Jesteś osamotniony we własnej świadomości
Naprawdę nie istnieje czas to wymiar umowny
Stoimy w centrum wszechświata nie musisz nigdzie dążyć
Bo tylko umysł wyznacza horyzont utopii
A ja chcę tylko ptaków śpiew słuchać szumu fal
Chociaż raz taki stan ducha mieć żar z nieba cień palm
Zawsze są jacyś źli mali ludzie od dużych wojen chcą cię nastawić
Zmanipulować byś bronił kasy którą ukradli najlepiej zabił
Po co nam taki kram przy Wiejskiej zróbmy własny Majdan
Populistyczny slang niby co z tej puli mam ja
Kiedyś rządził generał wprowadził wojenny stan
Odkąd rządzi styropian pada na pysk cały mój kraj
Kasę pożyczył bank nową drogę tu masz
Lecz płacić karzą nam za państwową sieć autostrad
Chcą dzielić szufladkować patrz pojeb oraz pisuar
Nastawiają przeciw sobie by spokojnie dalej kraść
Zgaśmy ten pożar nie stawiajmy już nowych bram
Ileż można słuchać syren widzę je spod Fal
Niech żyje Polska piękny dziki trzeci świat
Ciąży na nas jego klątwa martyrologi czar
Kim dzisiaj jesteś co dzisiaj robisz
Miliony pytań na pełnej prędkości
To i nic więcej ludzie są mali i prości
Nie bierz do siebie tej zwrotki
Cali w rapie upierdoleni
Dobrze to wiedział już sam Tusz Na Rękach
Smutna melodia fal przeznaczenia
Nie jest tak łatwo jak się pierdoli
Po pierwsze mam świadomość kim jestem i gdzie moje miejsce
Po drugie to wnętrze podchodzę do życia z pokorą
Gdzie nie tylko słowo zmienia podejście
Po trzecie biorę pod uwagę konsekwencje
Hip hop to więcej niż rap za pensję
Po czwarte powtarzam jak mantrę
Mam swoje zdanie zamiast mam wyjebane
Bo bo kto jak nie my ma naprawić ten system
My obywatele Rzeczpospolitej nie damy utopić elicie czystej
Nie mam zamiaru narzekać i nie robić nic
Kiedy widzę w zakłamanej kampanii medialny syf
Państwo coraz bardziej podzielone
Nie pozwolę by dzieci moje były karmione tym
Powiedz mi kto jak nie my ma poprawić nasz byt
Nie pomoże nam agresja pod pałacem dym
Nie po to wszedłeś do gry
Po po po co między sobą się kłócić się bić
Jak można nawiązać porozumienia nić
Chcesz w stadzie żyć czy o stadzie śnić
Szanuj poglądy bo nie każdy ma takie same jak ty
Mamy różne wizje oczekiwania potrzeby
Często zapominamy że kij końce ma dwa
Co nie znaczy że musimy wbijać nóż w plecy
Jak psy skakać sobie do gardła
Nie bądźmy maszyną która pędzi na oślep
Bo prędzej czy później roztrzaskamy się gdzieś po drodze
Wielu z nas ma w sobie potencjał proste
Lecz problem pojawia się gdy każdy chciałby być bossem
Zgaśmy ten pożar nie stawiajmy już nowych bram
Ileż można słuchać syren widzę je spod Fal
Niech żyje Polska piękny dziki trzeci świat
Ciąży na nas jego klątwa martyrologi czar
Kim dzisiaj jesteś co dzisiaj robisz
Miliony pytań na pełnej prędkości
To i nic więcej ludzie są mali i prości
Nie bierz do siebie tej zwrotki
Cali w rapie upierdoleni
Dobrze to wiedział już sam Tusz Na Rękach
Smutna melodia fal przeznaczenia
Nie jest tak łatwo jak się pierdoli