Skip to content

Skłamię tylko raz

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Parę wersów, kilka stów I konsekwencje, których już nie powstrzymam Będą się ciągnąć aż po grób A ponoć jestem młody, dopiero zaczynam Trochę perwersów, kilka dób Które na siłę chyba mógłbym zatrzymać One nie mogły pomimo wielu prób Dzisiaj przynajmniej wiem o czym nawijam Pierwszy raz skłamię gdy Ci przewinę Że nie jarało mnie życie rapera Znam na siema wszystkich Twoich idoli Drugi nie skłamie, gardzę większością poznaną do teraz Zapamiętaj mordo, chuj w ich polic Zostawiłem przyszłość na ławkach pod blokiem Wehikuł czasu zabrał mi ridel Więc już nie wrócę, poniósł z powrotem Zostawiłem miłość na przerwie w ogólniaku Dzisiaj dla tych dzieciaków to tylko kurwa status Biję do ściany, bo lustra leczą kacę Rano jak Newton szukam wzoru na pracę To jeszcze jest THC czy już halucynacja Gdy słyszę głos sumienia w echolokacjach Budzik na piątą, polane na drugą Liczby mi mówią, że gram z życiem za grubo Oddałem swoje zdrowie dla paczek Marlboro Zabiorą parę lat i nie żałuję skoro Się żyje raz to nie będę pizdą Bo rzuciłem wszystko dla kurwa pasji Nie wierzę w przesądy, zabobony, liczby Gloryfikacje, predestynacje A Ty stajesz zawsze w kurwę samotnie W swoim mieszkaniu z chorym tą psychą A jedyne z czym spotyka to z krytyką się Więc zamknij mordę, nie jestem gwiazdą mas Jak Bogdan Benta mam jeszcze czas Masz prawo mnie oceniać, ja mam prawo się wkurwiać Dopóki na mixmaster haruję przez pół dnia Parę wersów, kilka stów Kawa rozlana na stole od wczoraj Zawsze tak żyłem, to będzie suk Jeśli się zmieni to za mniej niż dolak Trochę perwersów, kilka dób Które się odnajdują po czasie w mych trackach Niepewna dorosłość i włożony trud Jak wczoraj coś zjebałem dzisiaj nie przepraszam