Skip to content

Talenty z betonu

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

To talenty ulicy, cioto Ci, co stwarzają kłopot Odstawieni obok Bo ot zło konieczne Bo to systemu krwotok Łatka przypięta tym blokom Przez to ze brutalnie często mówią jak jest kiepsko Że jest ciężko – wiesz to, Jednak siedzisz cicho Ufasz ślepo kitom Nazywasz bandytą Oczerniasz Słuchaj rad a nie ubliżaj Poznaj pierwej prawa, które ma ulica Tu każdy wolności swoja wyniósł z otoczenia Rzadko syna bankiera czeka kariera dilera Sprawdź to! Ojca się nie wybiera, Sam nie raz tylko z matką Pytałem: Mamuś, jak to – kim był tatko? Hardcore, to był 2006 Pusty portfel, łeb pusty, kapusty chcę I tak jak wtedy jest tak i dzisiaj jest Z betonu talenty by się wybić robią cash Przekaz nie do podrobieniu Styl warszawski – chamski Mówisz mi ze mamy to coś, nie żaden blask i Nie jak te zdradliwe maski co kładą macki Na nie swoim, chcą wkraść się w łaski – na pewno znasz ich W kurw* poważni, ważni i bez wyobraźni I tak nic nie zdziałasz –wierz mi Swoje żeśmy przeszli Każdy swoje widział, zamykam ten przedział Gdybym kurw* dalej trwał w tym, to pewno bym siedział Tak czas mi zleciał, jakoś tak szybko Sam pewnie znasz to: ławia, piwka, piwko Talenty z betonu Polska Wersja ziomuś Uniwersalny przekaz wjeżdża ci z butem do domu Nie spuszczam z tonu, dość mam farmazonów Plastikowych hitów bez duszy, w gardle mnie suszy Wolę rap co uczy, nie wiem co będzie kiedyś Póki co żyję marzeniem, musiałem to przeżyć Wysoko mierzyć, bardziej niż zamierzałem Musisz w to uwierzyć, ze masz zapał i talent Ten ekwiwalent jest darem, drogą na przyszłość Talent z betonu, kontra rzeczywistość