Skip to content

2005

Promień
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

2005 ma już osiemnaście Kto ile wypije i kto pierwszy zaśnie Dla żartu zadzwoni na 112 Kto skłamie, że już nigdy więcej po pierwszym blancie Nie myślą jak to było dawniej Bo dawniej i później jest co najmniej mało ważne Każdy żyje nierozważnie Jeszcze przyjdzie czas Żeby myśleć poważnie Żeby myśleć poważnie Też kiedyś miałem osiemnaście lat Też kiedyś mogłem podbić cały Świat na dłoni był zbyt mały By płakać, że się wstało lekko połamanym Jeszcze przyjdzie czas, żeby ogarniać na poważnie Ale jak już zapuka to się schowam i zatrzasnę Chcę znowu osiemnaście bez kłopotów i bez zmartwień Nie chcę się bać czy dziś mi starczy na kolację Spadające gwiazdy wiszą mi już sporo życzeń Kiedyś się uśmiechałem, teraz mam ochotę krzyczeć Wiem, że tak jak ja nie wiesz jak uporać się z życiem Ale życzę nam, że kiedyś zbijemy piątkę na samym szczycie Podaj mi rękę i chodź razem ze mną Jak szczyt pisany, to bierzmy go w ciemno Co byś chciał poczuć, gdy wraz z tą piosenką Przeżyjesz swoją wiosnę czterdziestą Czy znowu powiesz, że kiedyś to miło było Teraz jest ciężko, ale dawniej się super żyło Wczoraj wspominasz z nostalgiczną miną Czy widzisz ile przez to Ci dzisiaj ubyło? Też kiedyś miałem osiemnaście lat Też kiedyś mogłem podbić cały Świat na dłoni był zbyt mały By płakać, że się wstało lekko połamanym Kiedyś będziemy mieć czterdzieści lat Cały świat u stóp, czy cały w piach Z lustra patrzy wciąż podobna twarz I może na serio życzenia się spełnią