Skip to content

SIĘ PALI

Soso
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Nie mam czasu na debili Nie mogę czekać ani chwili tu dłużej Chodzę se luzem Ty stawiasz ściany ja potem je burze Kiedyś to tak się poćpałem że kupiłem takiej jednej kurwie róże Czaisz kurwa kwiaty róże Teraz to raczej nie wróże nic z nią won ty pizdo Gdy lecę nad miastem głowy nisko Kaczy King Kong Gdy skacze na bani tak zbyt pojebany Aa nie moja wina że się najebany odpalam Pije pije potem jaram jaram Nie wiem co pierdoli twoja głupia lala Teraz to już w głowie tylko „lalalala" sobie nucę Nie zaczynam gadki z takim bucem Moje flow ma 304 kuce cię wyprzedzę potem se zawróce U montuj tu gibona na dwóch Tu za buchem leci buch Nie liczę wydanych stów Chce odpocząć tylko znów Nie mam już czasu lecimy do level up'u Ty może mordo już spasuj życie to jebany fatum ej Demony są tutaj we mnie nie wiem czy się ich pozbędę Nie mam tu czasu na relacje zbędne Dlatego daj sobie siana jeżeli masz odpierdalać ej Ludzie hajs życie wszystko rządzi nami Sam się nie ogarniesz już się nie pojawisz Idąc ślepym tropem nie widzisz oczami Kieruje się sercem nie drogowskazami Ślepą drogą idę nie wiem gdzie trop głupie są dupy i lecą na sos Jestem przed nimi i robię tu krok Latam nad nimi i latam jak dron Jestem przed nimi i robię tu krok Latam nad nimi i latam jak dron Latam jak dron Pale josh no i latam wciąż nad wami Wale w skroń budowałem to latami Chciałbyś z nami gdzieś na Bali ciągle za dużo na bani Coś tam pisze jakaś bambi nie mogę bo jestem na fali Tu ciągle się pali pali pali pali Głowa u góry jak nawet na bani Wzięli tak dużo a nic mi nie dali Szukamy grali suka maluje jak Salvador Dali Dalej niż kurwa w oddali chciałbyś mnie zabić Spotkałem se Doppin'a w chmurze On lata Spaceship ja stałem w tłumie Znam Gagarina co pali bubę 'Spasiba' mówię a on „dziękuję" Oh latam bokiem z braciakami mylę kurwy z zakrętami Zwiedzam świat sobie na bani chciałbyś tak polatać z nami Tak przejebane mam życie że już kurwa jest moją szmatą A wóda blanty i tym podobne to mówią mi Burdel Tato Bo mylę mety ze startem Nie Młody Wilk nie starter Jak wbije oblewam matmę I prawie już byłem na dnie Każde słowo ma konsekwencje podobnie jak każda cisza Czyny nie słowa być konsekwentny i kurwa się nie odzywaj Oddałem jej kurwa serce zabrała mi też wątrobę Zrobiła paru ziomali a resztę kiedyś opowiem Połowa z nas jest martwa na żywo stawiam temu czoła Oni mieli polot był nie jeden court było wiele ponoć wow Moim zdaniem wiele wad wiele spraw w bani Bo najarani dziurę tym łatamy od zawsze się znamy rasta to moje bramy Raz się prują chamy raz liczą dolary raz wokół ofiary Jak osądzasz brata mojego nie daj Boże siłą to wrócisz z mogiłą I nie było miło kiedy było miło ostatnio całe życie jakoś za mgłą Całe życie na dno zawsze blant a nie wiadro choć nie było łatwo To wszystko się jara i wokół sam popiół o Obok mnie braciak co rozpala brokół o Cię pały wciąż mają na oku dlatego znikam w mgnieniu oka Zawijamy pokaz zawijamy bata na chatach Wpierdalam batata hakuna matata moja była szmata chuj tam Byle do jutra jutro wczorajszy Ziom najcwańszy mnie uraczył czas mnie zdziwaczył I mnie dziwi dalej wszystko dziwka dziwką wszystko