Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Sokratesa
Artur Andrus
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Działo się to w zeszły piątek
W naszym barze na Bielanach
Ktoś znienacka rzucił wątek
Ile człowiek ma z Bociana?
Stefan tego baru gwiazdor
Któren w życiu nie tknął mleka
Ma na strychu takie gniazdo
I tam na samicę czeka
Jego matka miała pałac
Teraz mieszka na ogródkach
Piersi dziecku nie dawała
A dawała żabie udka
Stefan zasnął przy toaście
A stąd, z baru Atlantyda
Sokratesa 18
Czyli moje gniazdo widać!
A tam żona siedzi w oknie
A ja ostrzegałem żonę
Niech nie siedzi bo jak zmoknie
Bedzie potem ważyć tonę
Były w barze też dwie panie
Jedna mówi, "Z doświadczenia"
"Wiem, że zaobrączkowanie"
"Tak naprawdę nic nie zmienia"
Chciałoby się w miłość wierzyć
Ale życie to gra w bierki
Bo zmieniają się partnerzy
A niekiedy i partnerki
I przedstawia się Teresa
Oczkiem tak zalotnie mruga
Że ją gnam na Sokratesa
18, klatka druga
A tam żona siedzi w oknie
A ja ostrzegałem żonę
Niech nie siedzi bo jak zmoknie
Bedzie potem ważyć tonę
Z nieodłącznym papierosem
Obserwuje okolicę
I przepędza jednym ciosem
Inne lewe bocianice
Starczy więc namysłu chwila
By zrozumieć, proszę Pana
Człowiek może od goryla
Ale goryl od bociana
Człowiek może od goryla
A już Stefan to na pewno!