Skip to content

W południe (wersja koncertowa)

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Słońce ziemią kołysze Chmury z nieba wytarło Zda się słychać jak w ciszy Z kłosów sypie się ziarno Babom łydki bieleją W podkasanych spódnicach Ziemia pęka nadzieją Rodzi się południca Ptaki w jej warkoczach drzemią Gdy spękana słońcem ziemia Jak ta wola co od Boga Chodzi gdzieś po swoich drogach Nikt nie, dowie się o tym Dokąd idzie, skąd przyszła Czyje ciężkie żywoty Dźwiga na koromysłach Idzie dalej wciąż dalej Gdzieś na chwile przystanie Baba świece tam pali Chłopskie tam umieranie Ptaki w jej warkoczach drzemią Gdy spękana słońcem ziemia Jak ta wola co od Boga Chodzi gdzieś po swoich drogach Przyjdzie, po mnie gdy Lato Za lat ile, sam nie wiem Przyjdzie, stanie przed chatą Powie czas już na ciebie Dzieci, ziemią obdzielę Zrobię jeszcze Bóg wi co I w pachnącą Niedziele Pójdę za Południcą Pójdę za Południcą Pójdę za Południcą Odejdę z Południcą Odejdę z Południcą