Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
S.O.S
Młody Nykiel
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Widzę smutek w oczach ludzi, a z biegiem czasu coraz częściej
Tutaj łatwo się pogubić, a ciężej wyciągnąć lekcje
W kraju w którym znów na bani, mamy pierdoloną presję
Trzeba kminić miesiącami, jak wyżyć za marną pensję
Każdy chciałbym tylko więcej, nie zważając wokół na nic
Społeczeństwo wpierdolone w afery, alko i dragi
Choć też jestem wjebany w to wszystko co nas otacza
To już więcej nie pozwolę sam sobie, żebym się staczał
Cztery gramy w gaciach, w bani wciąż słyszałem SOS
Chociaż do dziś, wcale nie jest łatwo
W pojebanych czasach przyszło nam żyć, wiem
Ale nie pozwól już sobie spadać na dno
Mordo, jebać flex, jebać strach
Robię krok, zrobię dwa
Mordo, jebać flex, jebać strach
Robię krok, zrobię dwa
Przerażają mnie mieszkania, w których słychać ciągle krzyki
Dzieciaku, nie wmawiaj sobie już więcej, że jesteś nikim, kumasz?
Choć wiem jakie to jest ciężkie, bo nie raz
Chciałem kurwa kupić do uszu zatyczki
Życie codziennie nas rucha, ale trzeba spiąć poślady
Dwa razy miałem Esperal, to się ze mnie kurwy śmiały
Mało kto mi gratulował, ale jak chlałem, to stary
Dla nich głównym tematem było to, że jestem zabrany
Ludziom nigdy nie dogodzisz, i to jest pierwsza zasada
Musisz robić to co kochasz, pierdol to co będą gadać
Tutaj nawet jak się starasz, to będą cię za to jebać
Bo dwie trzecie społeczeństwa, nie wie co to są marzenia
Jak robiłem od niechcenia, to tylko to co mi dzieciaku kazano
A ja nie jestem tu po to żeby słuchać ich pieprzenia
Bo kiedyś sypałem sól i chodziłem z otwartą raną
Cztery gramy w gaciach, w bani wciąż słyszałem SOS
Chociaż do dziś, wcale nie jest łatwo
W pojebanych czasach przyszło nam żyć, wiem
Ale nie pozwól już sobie spadać na dno
Mordo, jebać flex, jebać strach
Robię krok, zrobię dwa
Mordo, jebać flex, jebać strach
Robię krok, zrobię dwa
Powiedz, co znaczy kochać, powiedz mi w cztery oczy
Składam ręce do Boga, może nie ma mnie dosyć
Livin' La Vida Loca, po prochach mój człowiek znowu kreśli towar
Nie chcę gadać już o tym, bo każdy z nas popełnia dziś błędy, chłopak
Zapamiętaj mordo, nie daj sobie wejść na głowę
Mała, nie pozwól już więcej by ściągnęli ci koronę
Jestem pod telefonem, chcesz to zadzwoń, daję rękę
Że ci pomogę jak mogę, bo też się zmagałem z lękiem
Trzymam dystans do tych którzy siali ferment
Czasami bywam skurwielem, taki byłem, jestem, będę
Nie bujam się z twoją grupą, w chuju mam tą waszą sektę
A twój ziomal, ksywa brud, to jego obecność mi nie na rękę