Skip to content

no i co?

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Wcześniak! Wcześniak! No co? Znowu leziesz tą ulicą? No i co? może zobaczę rzeczy które mnie zachwycą? Taki żart akurat to nie przygodowa powieść B-B o tej porze To nie Bielsko - Biała B-B to broń boże temu miastu nic już nie pomoże Chcemy nawijać jak Rakim nikt z nas nie potrafi Pewnie zgrabniej bym powiedział jak se idę ulicami Przeciwko nam kto nie z nami dobiega mnie gadka z ławki Na której zasiada rada złożona z ojca i matki Temat mają niełatwy bo tak przygrzewa im w gary Że mimo chłodu spod czapek tryskają obłoki pary Mimochodem przechodząc tak słucham tej ich narady Że słowa padają wieszcze potwierdzę wam bez przesady Jest jeszcze dzieciak w CHWDP ubrany Głośnikiem w eter nadaje że należy je*ać pały Kłopoty chce sprawiać duże choć sam na razie jest mały Odwrócił moją uwagę nie słuchałem jego starych No i nie wiem o czym w końcu rozmawiali Wiem że słowa wielkie wieszcze fakt dużo był Tego ale chyba nie mówili tam niczego konkretnego No raczej nie Nic się nie zmieniło ciągle żyjemy chwilą Czasem jest niemiło ale my żyjemy chwilą Żeby gonić bilon ludzie wszystkiego się chwycą A na każdą tragedię przypadają dwa "no i co?" Nic się nie zmieniło ciągle żyjemy chwilą Czasem jest niemiło ale my żyjemy chwilą Żeby gonić bilon ludzie wszystkiego się chwycą A na każdą tragedię przypadają dwa "no i co?" A to peszek zza rogu wyszedł rzezimieszek w za szerokim dresie I się mnie pyta z czego się tak cieszę W którego boga wierzę i w które wybrzeże Mówi żebym nic nie kręcił bo się na to nie nabierze Wiem że codziennie czyta Herberta i Mrożka Robi z siebie groźną postać bo łatwiej niż się wydostać Jest po prostu się wpasować a propos dopasowania Wrzucam mu taką uwagę Te twoje dresy stary wyglądają na za małe Retorycznie zaniemógł ale po chwili mnie pyta Czy serio szukam problemu i tłumaczy Katastrofa apostrofy twej polega na tym Że bardzo bezczelnie ziom przeszedłeś ze mną na ty Ale stawiam że na pewno nie należysz do kumatych Więc zmykaj nim zmienię zdanie i połamię ci gnaty Na raz dwa biorę nogi za pas Póki kredyt zaufania jest i cierpliwości zapas Za pasami bar z tapas z niego bije żarcia zapach Myślę sobie wstąpię bo zgłodniałem przez ten stres Ale z szyldu chwalą się Że dają piwko zimne jak serce mojej... Ech. Ku*wa Nic się nie zmieniło ciągle żyjemy chwilą Czasem jest niemiło ale my żyjemy chwilą Żeby gonić bilon ludzie wszystkiego się chwycą A na każdą tragedię przypadają dwa "no i co?" Nic się nie zmieniło ciągle żyjemy chwilą Czasem jest niemiło ale my żyjemy chwilą Żeby gonić bilon ludzie wszystkiego się chwycą A na każdą tragedię przypadają dwa "no i co?" Właściciel szczerzy kły amstaf merda tak dla równowagi Właściwie skąd baty Amsterdam czy może prosto z Pragi? Typ drapie się po bani i mi rzuca nie no byku My wspieramy tutaj tylko lokalnych rolników Patrzcie patriota he he he he Może od niego dowiem się co jest pięć a co nie? Nie podejmę tematu bo czasu na to nie mam Znaczy podejmę temat wiecie sami o co biega Za nic po mieście nie biegam a on ma bardzo podobnie Trzy zero dostaje w łapę a ja pakę chowam w spodnie I robi mi się pogodnie chociaż klimat wciąż ponury To teraz zmierzam na melanż zrobić sobie w mózgu dziury Nie ma tu perspektyw i nadal gadamy brednie Nic nie dzieje się tu nagle wszystko jest przewidywalne Widzę świat w krzywym zwierciadle żeby głos nie stanął w gardle Nic nie dzieje się tu nagle wszystko jest przewidywalne Widzę świat w krzywym zwierciadle żeby głos nie stanął w gardle Już chciałem kończyć jednak coś nagle się stało Ktoś wpadł na mnie z rozpędu nie przewrócił mnie o mało Zadyszany diler bez psa za to z orłem na piersi