Skip to content

GRZESZNI CHŁOPCY

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Co tam byku, nie widzieliśmy się szmat czasu U mnie gicio dalej nie mam dla tych szmat czasu Lepiej sypiam, odkąd ogarnąłem kąt Robię tyle kroków w przód, aż mi sędzia gwizdnął błąd Jestem czysty na spokoju mi mijają lata Do odpowiedzialności chcą pociągnąć, a nie mają haka A te twoje wersy to tylko pusta przewózka Bo jesteś jak mydło pod prysznicem - lepiej cię nie puszczać Każdy chce przechytrzyć, Każdy chce wykiwać Robią wszystko, żeby włożyć banię w splot jak Zidane Jestem chujem, bo tak łatwiej się odnaleźć Tyle razy powtarzałaś: kto pyta nie błądzi - proste Astronomii wiesz nigdy nie studiowałem a możemy z ciebie zrobić gwiazdę, słońce Obiecałem, że zadbam o siebie wreszcie Źle się prowadzę, całe szczęście kierują dobre intencje mną Mama mówiła tylko grzeczny bądź Dobrze wiem żeby nie robić głupot, ale coś przeszkadza wciąż Grzeczni chłopcy lepiej niech zostaną w domu Grzeszni chłopcy idą porozrabiać znowu Po mieście objazdówa (znów) Nie chodzę po klubach (już) Wracam rano, nie spowiadam się nikomu Grzeczni chłopcy lepiej niech zostaną w domu Grzeszni chłopcy idą porozrabiać znowu Po mieście objazdówa (znów) Nie chodzę po klubach (już) Wracam rano, nie spowiadam się nikomu Mała ja nie mam grzecznych ziomali Raczej wszyscy grzeszni, ale się nie spowiadali Wszyscy powiązani są, ale nie ze służbami Tajni tu dostali by medale, ale jeszcze nic nie rozwiązali Tu niejeden siedział bo mu się nie chciało wstać Nocą miasto zwiedzam, bo mi się nie chciało spać No więc mnie nie pytaj, dokąd zmierzam Zegar tyka wszystkich, a nie tylko czas odmierza Astronomii nigdy nie studiowałem a możemy z ciebie zrobić gwiazdę, słońce Ekonomii też i w Mam Talent nie śpiewałem, lecz mam talent, by policzyć te pięć gwiazdek i pieniądze Potem skończysz i zobaczysz gwiazdy Ja nie mówię tego każdej i nie jestem też jak każdy Ze mną grzeszni chłopcy, nocni łowcy Mogą o nas kurwa kręcić film filmowcy Grzeczni chłopcy lepiej niech zostaną w domu Grzeszni chłopcy idą porozrabiać znowu Po mieście objazdówa (znów) Nie chodzę po klubach (już) Wracam rano, nie spowiadam się nikomu Grzeczni chłopcy lepiej niech zostaną w domu Grzeszni chłopcy idą porozrabiać znowu Po mieście objazdówa (znów) Nie chodzę po klubach (już) Wracam rano, nie spowiadam się nikomu