Skip to content

K PAX

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

I tak do usranej już śmierci Niżsi coraz szersi ewentualnie w dół piersi Żyć na ziemi to stres dziś jestem mądrzejszy Chcę sjesty a czuję się jak Kevin Spacey w K Pax Miej żonę dom auto dzieci potem je wykształć Nie mrugaj bo życie pomknie jak wystrzał Zrób swoje potem śmiało zdychaj Chwilę popłaczą zwłaszcza jak zobaczą co żeś im zapisał „Niemożliwe ile" Było straconych dni dużo Ludziom których kocham lecą łzy długo przeze mnie Przykre lecz zwykle jest zbyt późno już trudno Zapijam wstyd wódką jak zawsze Nie od teraz z tym kończę rzucam dziś goudę Skruszam w pył porcję puszczam w dym piątkę Mam syf w głowie i trzy fobie wiszę kwit tobie Gwarantuję sobie że się w nic nie wplączę więcej Koniec z tym Czemu ta fura jest fajna Mówią design co ja się znam na designach W gardło wtykają mi logo próbuję zgryźć jak bajgla Moja babka gdyby dowiedziała się Ile wydałem na głupoty to by zmarła chyba Kolorami skusił mnie szkarłat królewskich dzianin Wiem dawałem się mamić nie dzień latami Zgolone cipki szczupłe blondynki stringi czasami Rana w głowie krwawi nie to nie był karabin Łyknąłem wabik w porę mnie zadławił pluję pełen wstrętu Kryształ wygląda ładnie lecz pęka jak szyba w Mercu Kilka osób trzymam w sercu zawsze Dawaj szybko to teraz się zatrzymam w miejscu pierwszy raz Spojrzę daleko znam kierunek Jebać fortunę koniec pigułek płonie rachunek Zatrułem życie a ten klub to jest zaułek Teraz albo nigdy bo jeśli się będę zastanawiać dłużej to Stchórzę