Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
O2
Opał; Gibbs
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Zostawiłem tyle miejsc
Usunąłem tyle zdjęć
Zapomniałem jak to jest
Tęsknić, a dzisiaj pamiętam
Nabraliśmy się jak wdech
Pustego, szarego gdzieś
Ozdabianego w tlen
Tekturowego szczęścia
Zostawiłem tyle miejsc
Usunąłem tyle zdjęć
Zapomniałem jak to jest
Tęsknić, a dzisiaj pamiętam
Nabraliśmy się jak wdech
Pustego, szarego gdzieś
Ozdabianego w tlen
Tekturowego szczęścia
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla
Osiedla, osiedla
Niech wieje, wieje nam (dobry wiatr, ciepły wiatr kurwa zawsze)
Niech wieje, wieje nam (tam gdzie szlak ale nigdy w twarz tylko w żagle)
Niech wieje, wieje nam (dobry wiatr co rozjebał wczorajsze)
Niech wieje, wieje nam (tam gdzie ja tam gdzie brat tam gdzie kartel)
Spalam się cały ze wstydu gdy wracam do czasów
Jak brałem z rodziców portfela tu parę tych złotych
Mamo to było na ruchy do płyty
I wierz mi że chwilę przyniosę parę tych złotych
Oglądałem skoki zza szklanej gabloty
A brakło mi paręset złoty
Jak na ironię to zdarzyło dostać się
Parę tych butów za parę tych złotych
Ciągle poluje na chwilę a papier
Niech przyleci do nas tak lekko jak motyl
Zdarzyło znaleźć się parę tych skrótów
A przez to parę razy zboczyć
Tak nauczony powoli się wznosić
Widziałem ziomali za wysokie loty
Z miejsca gdzie w chuju to mamy
Czy jesteś nie znany czy znany
Bo jak się nie znamy to pocisk
Paru ziomali nam zabrały prochy
Paru za plecami robiło boki
Chuj w to bo są już w oddali
A z tymi co z nami zostały to góry przenosić
Głowy na stałe wsadzone w obłoki (heej)
Przez wydarzeń sploty
Poznaje ludzi co ważne jest dla nich
Żeby obok kroczyć, a nie że zależnie od kwoty
Wpatrzeni w siebie tak nieruchomo
Jakbyś zatrzymał ujęcie na klatce
Twój zimny wzrok przynosi ulgę
Jak klatka schodowa w upalne wakacje
Chyba masz racje teraz to rozumiem
Za bardzo dosadnie pisałem te linie
Robią mi zdjęcia na zoomie
Jakby wyczuli, że szukałem zbliżeń
Zostawiłem tyle miejsc
Usunąłem tyle zdjęć
Zapomniałem jak to jest
Tęsknić, a dzisiaj pamiętam
Nabraliśmy się jak wdech
Pustego, szarego gdzieś
Ozdabianego w tlen
Tekturowego szczęścia
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla i
Wdech, wdech, wdech
I niech wieje nam w osiedla
Osiedla, osiedla
Niech wieje, wieje nam (dobry wiatr, ciepły wiatr kurwa zawsze)
Niech wieje, wieje nam (tam gdzie szlak ale nigdy w twarz tylko w żagle)
Niech wieje, wieje nam (dobry wiatr co rozjebał wczorajsze)
Niech wieje, wieje nam (tam gdzie ja tam gdzie brat tam gdzie kartel)