Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Za każdą chwilę
Ostry Bezimienni
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
(Oj nie)
(Oj nie)
(Oj nie nie nie)
(Oj nie)
(Oj nie)
(Oj nie nie nie nie nie)
Ze sto razy ze sto, mówili mi
Że nie będzie, że nie będzie, że nie będzie z ciebie nic (ojojojo)
A dziś za błędy w górę szkło
Za porażki i wygrane za marzenia póki co
Za niespełnione plany, każdy ryzykowny krok
Za to co jest teraz i za każdy nowy rok
Za nieudane związki i za te które są
Piękne chwile mam przed sobą, więc nie narzekam ziom
Wiesz jak się nazywa dzisiaj? Nowy etap
Wiesz jak się nazywa wczoraj? Jego przedsmak
Wiesz jak, kiedy budzisz się o świcie
Czarna kawa trochę cukru i za mordę chwytasz życie
Bo ja kocham swą rutynę ale kocham też te zmiany
Kocham stan trzeźwości i gdy jestem najebany
Życiem pijany i nim trochę upalony
Tylko ja decyduję jakie widzę w nim kolory
Zawsze można więcej byleby się nie pogubić
Uwierz mi, że samotność też da się polubić
Mam szczęście do pecha ale dzisiaj jak ziomale
Wielu spraw nie przeskoczysz, więc bez sensu są te żale
Po co martwić się na zapas i zabierać chwili spokój
Nie zabierze to problemów, które wokół
Doceń dni i godziny kiedy krew pompuje serce
Bo to kiedyś się zamieni w szare zdjęcie
A dziś za błędy w górę szkło
Za porażki i wygrane za marzenia póki co
Za niespełnione plany, każdy ryzykowny krok
Za to co jest teraz i za każdy nowy rok
Za nieudane związki i za te które są
Piękne chwile mam przed sobą, więc nie narzekam ziom
Doceń każdą chwilę w życiu wszystko co cię spotka
Nawet jeśli twoja ex to idiotka
Na błędach się ucz i popełniaj je dalej
Tylko o tym pamiętaj byle nie te same
Czasem dni są pojebane, że aż miażdżą czaszkę
Wtedy robię reset albo z ziomkiem flaszkę
Wiem że to nie wyjście ale na chwilę pomaga
Byleby się nie zapętlić, więc brat uwaga
Za dzisiaj, za życie, za tych co blisko
I za tych co daleko, po prostu za wszystko
Na fejmowy syf cały czas hermetyczny
Zbyt normalny jestem, więc dla wielu specyficzny
Dziś jak wróg publiczny, bo nie robię z siebie dziwki
Nieraz siano odrzuciłem jak te białe używki
Z życia co najlepsze wkładaj w plecak do walizki
Bo się kiedyś urwie jak dźwięk pozytywki
A dziś za błędy w górę szkło
Za porażki i wygrane za marzenia póki co
Za niespełnione plany, każdy ryzykowny krok
Za to co jest teraz i za każdy nowy rok
Za nieudane związki i za te które są
Piękne chwile mam przed sobą, więc nie narzekam ziom