Skip to content

Diss Na Budzik

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Nie potrzebuję namysłu, żeby wypić sobie Namysłów Twoją laskę bierzesz na obiad, ja twoją biorę w cudzysłów Leżę na plaży i czuję luzik Ty leżysz na polu i ci żuk-gnojownik weszedł do buzi Moje życie jest najlepsze W bagażniku krata VIP-ów, na ruszcie skwierczą gięte Odra nigdy nie pachniała tak jak teraz Ziomale dzwonią - nie dam im złotówy, nie dlatego że nie mam A dlatego że nie chcę tak jak sknera - to jest kurwa życie Siedzę se na tronie w dobrobycie Bo twoje miejsce odpoczynku definiuje to kim jesteś Ja mam taki chill że frajerów nie Wiem czy bić albo nie bić tak jak Szeksper Chłopie, nie brakuje mi piw - spokoju też nie. Ja wyrwałem ci sukę Ty wyrwałeś klamkę z drzwi i nie możesz Teraz wyjść z pokoju i choćby przejść się Słyszę jakiś dzwonek który mnie turbuje dźwięcznie Świat rozpływa się w momencie w którym chwytam VIP-a w rękę Pierdolona kurwa brzęczy już od pięciu minut Ktoś krzyczy: "Wstań Obok leży ona - obłok moich snów pęka jak bańka "Jurek, wstawaj! Znowu się zesrałeś! "Kurwa, znowu - ja pierdolę Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara Jebać budziki, byku! Tararara To jest dla wszystkich ludzi Którzy kurwa nienawidzą tego kiedy dzwoni im budzik. Yo!