Skip to content

Szanse

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Do wyboru wiele dróg i wszystkie są złe Pluję ogniem w głowie gra mi tylko gospel Tysiąc tematów a gadamy tylko o mnie Przyszłość niepewna a boję się tylko wspomnień Niewykorzystanych szans Wszystko do stracenia chociaż mamy tylko czas Ludzie wokół dają dupy a potrafią tylko brać Dopadły mnie duchy tamtych lat A było tak Nie wiem czy podejść i z tobą pogadać bo niewiele wiem I nie wiem co lubisz i kogo udawać Będę kim chcesz A byłem nieśmiały i gruby a byłem pijany i głupi Ci wszyscy frajerzy przy zamglonym barze to stali przy tobie jak słupy Pomyślałem że będziesz wyglądać ze mną tak jakby mój tata miał hajs Pomyślałem że musisz być z innego świata i jutro tam wracasz na bank Przeliczyłem co mam w kieszeniach przeliczyłem co mogę ci dać Przeliczyłem kim jestem i jak się nazywam Wróciłem spokojnie za bar W oczy miastu patrzę o 3 nad ranem I rzucam gwizdek splifa a przecież nie palę Ej ciężko się zebrać gdzie ten pieprzony wiatr w żagle Rzadko myliłem się co do ludzi No i nawet mój błędny wzrok miał rację Ci ludzie w tych miejscach byli mi braćmi i wrogami Te długie rozmowy nocami z nimi No i ten bałagan co był między nami Chyba nie ułozy się już Ej nawet już nie chce Za rozbite wargi i zdarte pięści I pełne portfele za to puste wnętrze Złamane serce jak stare decki Suka poszła z tamtym I tydzień tam romans miałem w butelce I chyba chciałem wbić na oiom party Pierwsze ekstazy w pubie na rogu i kreski długie jak Chile ćpali Dymu tak dużo że wieszasz siekierę I ciężko się odciąć od tych drwali Poodpadali nie widzę ich dziś już Ten seans urwany jak dobre melanże tam u mnie na winklu To tylko pamiętam też pewnie tak masz Piąty dzień moje miasto moknie a ja wspominam i to nie że płacz