Skip to content

Mięso z Grilla

Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Na fotelu wyciągnięty jak z kielni zwitek pengi Przyjacielu dzisiaj spędzam dzień bez presji Bez codziennych wstrzyków i ścierania zębów Bez płytkich wdechów bo szef Ci zrobił Bejrut Weź kurs na 24 weź blety i ściepy Wehikuł przenosi nas w bezpieczny rewir Chcę żebyś się cieszył choć dociska gnida Ta życie to pizda ale w takich chwilach Mam chillout mam grilla oczy jak armia chińska Są piwka jest Finka jest kryształ Co No tak tak typie ktoś tam to przyjmie Się żyje wiec nie rób skandali przy mnie Tu wiszę na majku jak na gałęzi szympans Dziś Tytus de zoo w okolicznych szynkach Zwędzony jak szynka popsuty ekstraktem Cieszy japę bo Pit obok odbija flaszkę Odpal ten ogień wrzuć mięso na panele Jeszcze będziesz się zajadać aż Ci plomby wyjdą z pereł Unieś ręce nad siebie niebo wskaże kierunek Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Przeprawo warty kranik jedno płucny organizm Zabawosłuszny nawyk słowotwórczych detali Wołowina nie Kamis nie kanary a Kalisz Lokalni mówiąc Kali kto nie palił tej przyprawy Jestem pasożytem luzu naćpanym stylem na umur W życiu nienawidzę umów ludzi nie wartych rozumu W tle winylowego szumu do podsmażonego FUBU Tony nadmorskiego rumu Nikt tu nie wierzy w Voodoo nie chce klątwy Jebać trueschool newschool bez emocji z klubów nocnych Jestem głodny Zróbmy meksykański kocioł wóda Tabasko grill Steaki na ostro z nocą halo ziemia odbiór Dochodzi na ogniu wołowina chwila beef Ja wygrywam teraz nic nie powstrzyma mnie By najeść się pokimać to mój dzień Jak robisz grilla nie zapomnij o gorylach więc Odpal ten ogień wrzuć mięso na panele Jeszcze będziesz się zajadać aż Ci plomby wyjdą z pereł Unieś ręce nad siebie niebo wskaże kierunek Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Wyskokowonie ferwex alkohomolinezje Słowotworowy Ranger kocham jebany bezsens Wyzieleniowiały refleks znaczy że mi się nie chce Nie złapiesz mnie w tym tempie Jak komara co chciał Cię uchlać na suficie Ścina sjestę lubię e Posłuchaj tak ja wolę się nastukać przy Moleście Kiedyś też miałem 20 lat i plany na budże twe Skończyło się na rapie ktoś inny ma Mersk twe Wiem że jutro będę cierpieć na ten moment szczerze Mówię aha jak snooze przestępstw nie popełnię Bo jestem niedźwiedziem tylko teraz z fazą Bluźni chuj bełkocze coś komuś To bardzo jest ważne wiesz bracie to alkomat Pęka stan wychodzę na powietrze Bo muszę haustem mieszankę pokonać By przebić jeszcze raz Hohoho jakiegoś ostrego mam na słuchawkach No widzisz i nawijam to zupełnie inaczej Odpal ten ogień wrzuć mięso na panele Jeszcze będziesz się zajadać aż Ci plomby wyjdą z pereł Unieś ręce nad siebie niebo wskaże kierunek Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię Widzisz żyję jak lubię dzisiaj robię co lubię