Skip to content

Powiedz na osiedlu

Avi
Popularity · Low

Listen

YouTube

0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced

Lyrics

Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość Znów bloki niech nucą te wersy Jak wtedy gdy przez Dziesięciny jechałem Mercem Z ojcem na taksie jak zmiennicy 24h klepaliśmy pęgę Kumpel ze śrubokrętem latał na radia inny latał na wędkę Życie toczyło się nocą i za dnia nikt się nie chwalił patentem Dzisiaj mam więcej dystansu mój rap to na skórze dreszcze Ich gadka do mnie nie trafia znam tych co żyli na ostrej krawędzi Wiem ile waży ma dyskografia doceniam dzieciaków z talentem Prawdy nie muszę ubarwiać kto niesie wartość poznasz po jego fanbejsie Kiedyś studio kanciapa w kilku na jednym majku adat amiga adapter Długopis kartka na Towarowej z Dejotem odpalony mad tracker Tor wokalowy za 60 k w Wemie szyjemy z Markiem Looptrooter focusrite brauner tylko on wie ile to warte Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość Obiecałem sobie by nie zawieść nigdy Bo sam mam blizny i znam ryzyko Że obrócę ból cały i doznane krzywdy W wiolinowy wytrych i się uda z muzyką Znalazłem wyjście nie bez asysty Zbyt długo błądziłem drogą donikąd Uświadomiły mi to słone łzy Gdy na prochy bliskich nasuwali lastryko Obiecałem sobie pókim żyw by zapewnić byt im i się uda mi to Tak wiele lat byłem tutaj nieuchwytny by dać się wygryźć dziś przeciwnikom Obiecałem sobie oraz mym najbliższym nie zejść z wytycznych póki mam ten wigor Zbuduję z tą samą siłą którą żem niszczył to styl uliczny wciąż iść na żywioł Od paru lat na mnie nie czyha z wyboru nadal banita Prawdziwa rapgra to dżihad muszę to nagrać bo aż mnie rozrywa W klubach choć to nie bangla dudni pod klubami w brykach Gdy bramka kogoś wyrzuca to w furze wymianka Miłej zabawy jak dym się ulatniam Słowo to słowo nie bierze się znikąd Słowo na mordę dłużnikom Słowo ma trafiać nie głaskać paniką Najmniej znaczą ci co najgłośniej krzyczą Mój styl to nie łatwizna Muzyka prawdziwa nie fikcja Mój rap to ja to gra bo mam dystans Jestem normalny nie gram turbo świra Potężne zaplecze od zawsze na zawsze niezależna kieszeń Traki składaki na prędce przekaz mam to najważniejsze Obiecam dotrzymam nawijam o czynach Gdzie bywa że przypał w żyłach krew ścina Się sprzeda padlina lecą na pół gwizdka Styka czytaj nie nasza liga Moralny kręgosłup nasi słuchacze dorastali z nami Po prostu prosto z mostu gruby kot hasa własnymi ścieżkami Obiecałem sobie że nie ma kopiuj wklej Jak pada to pada na cień CBD zazwyczaj na sen Na luźnej szelce lecę tę kwestię Inaczej nie umiem bo inaczej nie chcę I to jest różnica która odróżnia kotka od kocura Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość Obiecałem sobie Udowodnię że potrafię to zrobić Tak żeby serce mocniej zabiło Twoje serce zabiło moje serce zabiło Nie po drodze mi z nimi Ich rap jak fałszywe pieniądze Za które chcą kupić ulicy miłość Mojej ulicy miłość twojej ulicy miłość