Chada - Czarne słońce
Popularity · Low
Listen
YouTube
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Jeśli masz kłopot z odnalezieniem drogi
I patrz noś na znaki, wsłuchaj się w przestrogi
To świat wrogi, niejedno rumy zniszczył
Jak szuja przechytrzy i badasz przegrany
Twój los nieznany, boś helu konsumentem
Niebawem święto zmarłych będzie twoim świętem
Wielu ludzi z talentem przepadło i nie wróci
Choć ta wiadomość smuci, niech cuci ludzi w cugu
Ciągle skąpani w długu i w nieustannym strachu
Zaprzestań idiotów ściągania z głupych machów
Ten towar przecież zniszczył już tysiące dzieciaków
Spójrz w przyszłość i zobacz co cię czeka
Drżąca ręka człowieka i przerażone oczy
Niejeden już na prostej, choć wcześniej stąd rozpoczął
Po kruchym lodzie kroczył, lecz teraz znów na brzegu
Przecież nie startujesz po to, by nie ukończyć biegu
Ja ukończę, zawsze dumny z tego co posiadam
Bo z życiem się zmagam i o litość nie błagam
Szczerości się domagam, bo sam też jestem szczery
Skąpani w czarnym słońcu pokonamy bariery
Czarne słońce unoszące się nad nami
Nad domami naszych rodzin z zasadami
Ciągle do przodu, a z tyłu gdzieś przegrani
Ja idę w parze z marzeniami
Czarne słońce unoszące się nad nami
Nad domami naszych rodzin z zasadami
Ciągle do przodu, a z tyłu gdzieś przegrani
Ja idę w parze z marzeniami
Kiedyś nie wiedziałem, ale teraz się z tym zgodzę
Wiem, że pieniądz tworzy pasmo niepowodzeń
Też po tej ziemi chodzę i zwodzę czarne myśli
Wokół same wał i każdy każdego czyści
Schwytani przez zawiści sieci, a w psychice
Jak zarobić wbrew logice i rozsądku
Jak wyznaczyć sobie drogę do majątku
Przecież pieniądz to myśl każdego wątku teraz
Nie zataisz tego, też myślisz o tym nieraz
I zbierasz plusy i minusy w sercach bliskich
Szacunek dla was wszystkich za to, że tu jestem
Dla ludzi z gestem za to, że pomogli
Byli i nie zwątpili w ciężkich chwilach
Gdy los się nie przychylał i szalały burze
Takim jak wy zawsze słowem służę
Zawsze słowem służę, zawsze słowem służę
Czarne słońce unoszące się nad nami
Ja przecież wiem, że zdam życia egzamin
Choć często los kolcami swymi rani
Dobijemy do brzegu, choć przez znów nękani
Czarne słońce unoszące się nad nami
Ja przecież wiem, że zdam życia egzamin
Choć często los kolcami swymi rani
Dobijemy do brzegu, choć przez znów nękani
Moi przyjaciele w zachodnich samochodach
Obwieszeni w bicie wciąż tępią złego wroga
Lecz gdzie była ręka Boga, kiedy problem się pojawił
Szaleniec z bronią w ręku nie wahał się i zabił
Długo nie zabawił, bo sam skończył marnie
G-R-O-H-U-W brzmi nieobliczalnie
Czasem w skutkach fatalnie, bo los nas nie oszczędza
I spędza sen z powiek i sen z powiek spędza
To bezlitosna walka, gdy w progu stanie nędza
Każdy to stwierdza i poświęca się co dzień
Każdy przechodzień chce godzien być szacunku
Chce być niezależny, więc zmierza w tym kierunku
Skurwysynu też bądź pewien swoich czynów
I ucz swoich synów, że wtedy w oczach tracą
Gdy sprzedają swą dupę tam gdzie więcej zapłacą
Ja szczycę się swą pracą i szczycić się ją będę
Trzeźwo patrzę w przyszłość, choć czasy są bezwzględne
Tak jak te czasem dobrze, a czasem cię poprzędę
I wciąż przez drogi kręte i przez tysiące zdarzeń
A towarzyszem naszym zmęczone wokół twarze
Raj to spełnienia marzeń i życiowych zachcianek
Lecz czy łaskawy los otworzy szczęścia bramę
Idąc w nieznane z czasem się dowiecie
Po której stanąć stronie, by żyć w realnym świecie
Czarne słońce unoszące się nad nami
Nad domami naszych rodzin z zasadami
Ciągle do przodu, a z tyłu gdzieś przegrani
Ja idę w parze z marzeniami
Czarne słońce unoszące się nad nami
Nad domami naszych rodzin z zasadami
Ciągle do przodu, a z tyłu gdzieś przegrani
Ja idę w parze z marzeniami